Spot wyborczy Szymona Hołowni z brzozą i samolotem
  • 1
  • 3
6.02.2020

Spot wyborczy Szymona Hołowni z brzozą i samolotem

Ruszyła kampania wyborcza Szymona Hołowni. Dziennikarz, który kandyduje na prezydenta Polski, zamieścił w Internecie spot. Pojawia się w nim brzoza i papierowy samolocik. Wiele osób odebrało to jako nawiązanie do katastrofy smoleńskiej.

Kandydat na prezydenta w materiale wideo wypowiada zdanie: „Będziemy walczyć o każde drzewo, nie tylko o jedno”. W kadrze pojawia się wtedy brzoza, a zaraz potem papierowy samolocik. Spot został już usunięty z oficjalnych kanałów Szymona Hołowni.

Sam Hołownia początkowo tłumaczył, że drzewo pojawiło się w filmie przypadkowo.

To nie ja kpię z katastrofy smoleńskiej, która była dla mnie wielkim osobistym wstrząsem. To oni z niej kpią. Zawsze będę miał w sercu pamięć ofiar, wśród których było wielu moich znajomych – napisał na Twitterze.

Inaczej sprawę przedstawił Łukasz Krasoń, doradca tego kandydata prezydenta. Jego zdaniem spot ma znaczenie symboliczne.

Później dziennikarz zamieścił też oświadczenie na Facebooku, w którym przeprosił. Zastrzegł jednak, że nagrywając materiał, w ogóle nie dostrzegł aluzji do katastrofy z 2010 r.

Kiedy zdecydowałem się wejść do polityki, postanowiłem sobie, że nic się u mnie nie zmieni: nigdy nie będę szedł na…

Opublikowany przez Szymona Hołownię Czwartek, 6 lutego 2020

Oświadczenie Szymona Hołowni:
Kiedy zdecydowałem się wejść do polityki, postanowiłem sobie, że nic się u mnie nie zmieni: nigdy nie będę szedł na kompromisy z prawdą, a rzeczy proste będę mówił prosto, a nie zawijał w retoryczno-strategiczne wygibasy.

Dlatego dziś mówię po prostu: przepraszam.

Spot, który wczoraj opublikował mój sztab, wzbudził kontrowersje. Nagrywając do niego w koszmarnym przedstartowym zabieganiu tekst lektorski, w ogóle nie dostrzegłem w nim aluzji do Smoleńska, nie zwróciłem uwagi na to, czy w tle mojej narracji pokazywana jest brzoza czy inne drzewo, nie zauważyłem nieszczęsnego papierowego samolotu – mi ów film opowiadał zupełnie inną historię. Są jednak tacy, którzy takie aluzje dostrzegli, poruszyło ich to. Rozumiem ich i z ich głosem i odczuciami się liczę.

Tym bardziej, że zawsze oburzało mnie do głębi i brzydziło wykorzystywanie Smoleńska do politycznych celów, cyniczne dzielenie nim ludzi. Wielokrotnie pisałem i mówiłem, co sądzę o karmieniu tą tragedią spiskowych teorii, partyjnych marszów, o siłowych ekshumacjach. Czasem nie kryłem przy tym emocji – w Smoleńsku zginęło wielu moich znajomych, numerów do kilku z nich wciąż nie mam odwagi wykasować ze swojego telefonu. Gdy teraz czytam, jak teraz jedni krytykują mnie za profanację, a inni krytykują tych, którzy krytykują, bo przecież Smoleńsk profanowali inni – wiem, że moja decyzja może być tylko jedna: wycofuję ów film w całości z moich kampanijnych materiałów.

W Polsce, o której myślę, o zmarłych się pamięta, a nie urządza na cmentarzu wojenki i awantury. Polityka, którą chcę robić, nie wprzęga w swoje szeregi tych, co nie mogą już wypowiedzieć swojego zdania.

Dość mamy niezagojonych ran, polskich sporów. Dziś przepraszam więc za moją nieuważność i za błąd moich współpracowników, za których ponoszę odpowiedzialność.

Kampania trwa dalej. Jutro chcę Wam przedstawić nową wizję prezydentury, mój pomysł na Polskę. Na to, co teraz przed nami.

  • 2
Szymon Hołownia

Szymon Hołownia rozpoczął kampanię prezydencką

6 lutego 2020