„100 najczęstszych błędów w Internecie w 2018 r.” Raport o kondycji polskiej ortografii od Nadwyraz.com
  • 0
  • 8
15.02.2019

„100 najczęstszych błędów w Internecie w 2018 r.” Raport o kondycji polskiej ortografii od Nadwyraz.com

W 2018 r. w polskim Internecie publikowano ponad 11 tys. błędów ortograficznych dziennie. Sklep internetowy Nadwyraz.com zaprezentował raport „100 najczęstszych błędów językowych w Internecie w 2018 r.”. Powstał on z okazji zbliżającego się Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego.

Analiza objęła 182 błędy językowe w okresie dwunastu miesięcy. Łączna liczba otrzymanych i przeanalizowanych błędów wyniosła 4 481 361. Oprócz tradycyjnych błędów językowych analizie poddano tzw. memobłędy (np. somsiad, hora curka). Internauci dziennie publikowali 11 055 błędów, co oznacza błąd co 8 sekund.

Na pewno i naprawdę sprawiały największy kłopot

  • Z którymi słowami i wyrażeniami w 2018 r. największy problem mieli polscy internauci? Na pierwszym miejscu znalazło się na pewno (15,03%), za nim naprawdę (9,52%). Wątpliwości budzi pisownia łączna i rozłączna – użytkownicy Internetu mylą te dwa wyrażenia.
  • Na trzecim miejscu zestawienia zanotowano pleonastyczną konstrukcję dzień dzisiejszy. Takie sformułowanie wielu osobom wydaje się brzmieć lepiej, jednak nie powinno występować w języku codziennym, potocznym – wystarczy użyć słowa dziś.
  • Wyniki badań potwierdziły, że Polacy nie znają zasad pisowni łącznej i rozłącznej. Na czwartym miejscu pojawiły się błędy w zapisie wyrażenia w ogóle. Oprócz tego, że internauci zapisują je przez u, stosują też pisownię łączną (8,45%). Na razie (8,34%), poza tym (4,44%), na co dzień (3,76%) i nie wiem (2,79%) – wyrażenia te notorycznie zapisywane są łącznie.
  • Kolejne miejsca zajęły błędy w wyrazach mój (pisane przez u), wziąć (zapisywane uporczywie jako wziąść), à propos (zniekształcone na apropo/a propo), co najmniej (pisane łącznie), sprzed (zniekształcone na z przed), naprzeciwko (zapisane rozdzielnie), już (pisane przez sz).

Facebook na cenzurowanym

  • Jak wykazało badanie, prawdziwą kopalnią błędów jest serwis społecznościowy Facebook. Uplasował się na niechlubnym pierwszym miejscu rankingu, bowiem pochodzi z niego 40,2% błędów.
  • Nieco lepiej wypadł serwis YouTube – odnotowano tam 20,8% naruszeń norm językowych.
  • Na trzecim miejscu znalazły się fora dyskusyjne, które generują 10,8% błędów, a przecież bazują na języku pisanym. Być może użytkownicy forów biorą sobie do serca wewnętrzne regulaminy i dbają o jakość wypowiedzi.
  • Instagram oraz mikroblogi, np. Twitter, plasują się zaś ex aequo na czwartym miejscu rankingu – pochodzi z nich 9,8% błędów.
  • Najmniej naruszeń norm językowych można odnotować w newsach dziennikarskich. Są one źródłem niewielu błędów – zaledwie 3,1%.

Mam horom curke…

  • Osobną kategorię stanowią błędy utworzone przez nieświadomych internautów, a powielane w sposób prześmiewczy przez innych. Celowe używanie błędnych form, szczególnie w memach czy komentarzach pod postami, pełni funkcję ludyczną.
  • Zniekształcone słowa budzą śmiech, ale do czasu. Zabawa kończy się w momencie, gdy nieprawidłowa postać wyrazu zostaje zapamiętana i zaczyna wydawać się poprawna.
  • Na pierwszym miejscu pojawiła się forma dej (13,77% wszystkich błędów), nawiązująca do sposobu pisania niewykształconych osób wyłudzających dobra przez Internet. Na drugim miejscu jest innowacja w zapisie wyrazu sąsiad – somsiad (również ma wysoką frekwencję, bo 13,67%). Popularnością cieszy się użycie liczby mnogiej słowa, które jej nie ma – chodzi o internety (10,96%).
  • Polaków śmieszą madki (8,86%), czyli matki, które na forach internetowych popełniają wiele błędów ortograficznych i rzeczowych. Na wysokim miejscu plasuje się wyraz ból pisany przez u (7,39%).
  • Internauci przejawiają też tendencję do tworzenia nowych form fleksyjnych, co widoczne jest w przykładach takich jak jestę (6,46%), zazdraszczam (6,01%), śmiechnąć (5,63%) czy ten uczuć (5,25%). W Internecie znaleźć można słowa, które odwzorowują błędy fonetyczne, np. pińcet/pincet (5,23%) i paczeć (5,13%). Na uwagę zasługuje neologizm odzobaczyć (2,96%), który obrazuje chęć cofnięcia czasu, by nie widzieć tego, co już się zobaczyło.
  • Na końcu tej klasyfikacji znalazły się błędy ortograficzne popełniane typowo w celach humorystycznych: zuo (3,16%), hora curka (1,43%), wonsz (1,10%).
  • Powyższe błędy, choć popełniane umyślnie, dają nieprawidłowe wzorce. Można by zapytać – quo vadis, polszczyzno internetowa?

Największy kłopot internauci mają z ortografią, a konkretnie z pisownią łączną i rozłączną. Niepokoić może również tendencja Polaków do popełniania pewnego typu błędów słownikowych – pleonazmów. Pojawia się ich całkiem sporo. Mniej popularne są błędy gramatyczne – składniowe i fleksyjne.

Warto zapytać o przyczynę rozpowszechnienia błędów językowych w polszczyźnie internetowej. Najczęstszą wymówką jest pośpiech, a tak naprawdę niedbalstwo. Sami internauci żartują czasem na temat tego, co osoby popełniające błędy literowe i używające niezrozumiałych skrótów robią z zaoszczędzonym czasem. Prawda niestety nie jest wygodna – wiele osób po prostu nie zna zasad polskiej ortografii. Co ciekawe, pomimo istnienia funkcji autokorekty w urządzeniach elektronicznych służących do komunikacji sytuacja nie ulega poprawie.

Pełny raport dostępny jest na stronie www.nadwyraz.com.

O badaniu
Raport ma przedstawić kondycję polskiej ortografii w Internecie. Powstał w ramach współpracy:

  • Nadwyraz.com – sklepu oferującego odzież i akcesoria z nadrukami inspirowanymi osobliwościami polszczyzny,
  • portalu Polszczyzna.pl,
  • partnera technologicznego – Brand24.
  • 8

15 lutego 2019

14 lutego 2019