Nike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogąNike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogąNike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogąNike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogą
Wprost do klienta – na własnych zasadach (fot. Pixabay)

Nike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogą

Nike idzie na swoje. Inni też podążą tą drogą
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Pandemia tylko przyspieszyła nieuniknione – Nike stawia na bezpośrednią sprzedaż i kontakt z klientem. Odcięcie pośredników pozwoli na większą kontrolę, lepszy przepływ informacji oraz, co chyba najważniejsze, kształtowanie ceny.

Zaczęło się od Amazona. Później podziękowano już sieci Urban Outfitters czy Shoe Show, a w planach są kolejne sklepy. Jeszcze w 2011 roku 16 proc. sprzedaży Nike stanowiła sprzedaż bezpośrednia – reszta polegała na współpracy z rozmaitymi sieciami. Na pierwszy rzut oka to niezły deal, ale z czasem okazało się, że jakość jest ważniejsza niż ilość.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się