Liczy się zaangażowanie, nie zasięgi. Śledztwo „NYT” w sprawie kupowania fanów
  • 0
  • 0
2.02.2018

Liczy się zaangażowanie, nie zasięgi. Śledztwo „NYT” w sprawie kupowania fanów

„The New York Times” przeprowadził śledztwo, które pokazało, jak łatwo można kupić fałszywych fanów w mediach społecznościowych. Dziennikarze prześwietlili firmę Devumi.

Jessica Rychly to zwykła nastolatka mieszkająca w USA. Lubi książki i muzykę rapera Post Malone’a. Czasem na Facebooku kontaktuje się ze znajomymi czy wrzuca swoje zdjęcia.

Na Twitterze istnieje jednak druga Jessica. Ma te same zdjęcia oraz dane i promuje m.in. kanadyjską firmę inwestycyjną, kryptowaluty, rozgłośnię radiową z Ghany czy strony pornograficzne. Posługuje się językiem arabskim i indonezyjskim.

Wszystkie konta promowane przez Rychly na Twitterze związane są z amerykańską firmą Devumi. Sprzedaje ona followersów i retweetuje posty wszystkich tych, którzy chcą wyglądać na bardziej popularnych online. Firma ma ponad 3,5 mln fikcyjnych kont, które wielokrotnie sprzedaje. Dostarczyła influencerom ponad 200 mln followersów – pokazuje śledztwo.

Według danych „NYT” przynajmniej 55 tys. fikcyjnych kont używa zdjęć i danych prawdziwych użytkowników Twittera. Pokazuje to skalę problemu. Z kolei według innych badań niemal 15% kont na Twitterze to boty podszywające się pod ludzi. W listopadzie Facebook ujawnił inwestorom, że w serwisie może być dwukrotnie więcej fałszywych kont, niż przypuszczano. Te konta mogą znacząco wpływać na odbiorców kampanii reklamowych czy na kształt politycznej debaty.

Założyciel Devumi zaprzecza temu, że jego firma sprzedaje fałszywe konta. Według gazety firma ma ponad 200 tys. klientów. W tym gronie są gwiazdy telewizyjne, zawodowi sportowcy, mówcy i modelki.

W minionym roku 3 mld osób logowało się do serwisów społecznościowych, a liczba fanów i followersów stała się nową walutą. W wielu wypadkach określa ona, ile zarobi influencer np. na współpracy reklamowej.

Zgodnie z danymi firmy Captiv8 łączącej marki z influencerami twórca, który ma 100 tys. followersów, może liczyć na 2 tys. dol. za tweet. Tymczasem ten z milionem fanów dostanie już 20 tys. dol.

By lepiej poznać biznes Devumi, „The New York Times” został klientem tej firmy. W kwietniu gazeta założyła testowe konto na Twitterze i zapłaciła 225 dol. za 25 tys. followersów. Pierwsze 10 tys. wyglądało na rzeczywiste konta – zawierały zdjęcia, pełne nazwiska, miejsce urodzenia, krótką biografię. Kolejne 15 tys. fanów było już mocno podejrzanych.

O szczegółach dziennikarskiego śledztwa można przeczytać w artykule na stronie www.nytimes.com.

Andersen

3 tygodnie temu

Gdyby w PL przeprowadzono takie śledztwo, mogłoby się okazać, że wszyscy kupują, a sprzedający mają podręczny zestaw fejków do czarnej roboty.

Reklama

2 lutego 2018

Reklama
Reklama