Nie ma bata na botyNie ma bata na botyNie ma bata na botyNie ma bata na boty
Depczemy botom po piętach, nie umiemy być krok przed nimi (fot. alphaspirit/Fotolia)

Nie ma bata na boty

Nie ma bata na boty
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Automatyzacja – także w reklamie – idzie do przodu w zdumiewającym tempie. Zjawisko to nie oznacza jednak samych korzyści. Z jednej strony otrzymujemy kampanie doskonale dopasowane do zainteresowań konsumentów. Z drugiej okazuje się, że prawdziwych osób odbierających te majstersztyki targetowania jest coraz mniej.

Jeszcze na początku 2016 roku przewidywano, że przekręty na reklamach będą kosztować branżę 7,2 mld dolarów.

Rok 2015 wydawał się przy tym wyjątkowo skromny – straty opiewały na 6,3 mld dolarów. Przynajmniej według raportu opracowanego przez Narodowy Związek Reklamodawców (Association of National Advertisers). Inne źródła mówiły nawet o 18 mld dolarów (raport Distil Networks).

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zaprenumeruj newsletter aby otrzymać dostęp do

4911 artykułów

Masz już konto? Zaloguj się