Jak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowejJak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowejJak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowejJak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowej
Jak wzbogacić doświadczenie klienta poprzez event? (fot Event Talks)

Jak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowej

Jak wyróżnić się eventem – trendy i nowości w branży eventowej
AdvertisementAdvertisement
Agnieszka Ciesielska

Agnieszka Ciesielska

-

influencer, bloger, producent wydarzeń w Polsce, Agencja Everitum, blog EventowaBlogerka.pl

Agnieszka Ciesielska

Agnieszka Ciesielska

influencer, bloger, producent wydarzeń w Polsce
Agencja Everitum, blog EventowaBlogerka.pl

Influencerka, eventowa blogerka, producentka wydarzeń w Polsce (Everitum), wykładowczyni, prelegentka. Z pasją opowiada o projektach związanych z eventami w Polsce. Podpatruje rynek MICE i dzieli się doświadczeniami na blogu oraz podcaście EventowaBlogerka.pl. Jej nowym projektem jest www.EventTalks.pl – cykl spotkań w całej Polsce o nowościach i trendach światowej branży eventowej oraz rozwiązaniach mających potencjał, by rozwinąć branżę w naszym kraju.

×

Obecnie możesz przeczytać

1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie,

aby otrzymać dostęp do 4915 artykułów

Masz już konto?
Zaloguj się
Pracę w eventach kiedyś i obecnie można porównać do wyścigu malucha z bolidem Formuły 1. Albo pociągu podmiejskiego i pendolino. Bycie na czasie wymaga śledzenia trendów, błyskawicznego zdobywania wiedzy o tym, co się dzieje na rynku, poznawania nowych narzędzi, które pomagają w organizacji eventów i ich skutecznym wykorzystywaniu. Z miesiąca na miesiąc pojawiają się w tej branży kolejne, zapierające dech rozwiązania. Jakie?

Wyobrażenia o tym, co czeka nas w przyszłości, powstają od wieków. Nie cofając się zbyt daleko w czasie, wspomnijmy choćby o powieści Juliusza Verne’a „Z Ziemi na Księżyc”, epopejach w rodzaju „Star Wars” i produkcjach science-fiction spod znaku „Matrixa” i „Raportu mniejszości”. Czy część tych wizji spełniła się w dynamicznej branży eventowej?

Kiedy w 2014 roku przygotowywałam konferencję „Digital” dla Colgate-Palmolive, myślałam, że z technologią, którą zaprezentuję na evencie, zawojuję świat. A był tam dedykowany internet z prywatnym hotspotem. Był 25-metrowy ekran zamontowany na całej długości sali konferencyjnej w Hotelu InterContinental w Warszawie, pokryty ruchomymi cyferkami jak z „Matrixa”.

Była porządna, wielka scena z ekranem tylnej projekcji, na którym śmigał system projekcji wielookienkowej Watchout. Był Human Joystick pobudzający publiczność, były prezentacje w Prezi oraz aplikacja z animacjami na Facebooka, skanująca twarz uczestników zabawy. Wydarzenie prowadziła Dorota Wellman, a gościem specjalnym była Monika Richardson. Wówczas robiło to wrażenie. Dziś miałabym więcej możliwości.

Współczesny event marzeń

Po pierwsze, każdego gościa można byłoby powitać, wypowiadając jego imię, gdy tylko przekroczyłby próg recepcji eventu. Dostępne są już przecież systemy rozpoznawania twarzy, czyli biometryczne aplikacje umożliwiające identyfikację osoby. Zalety tej technologii nie kończą się na bezpieczeństwie i ograniczeniu dostępu do wydarzenia tylko do uczestników znanych organizatorowi. To również mierzenie poziomu satysfakcji gości poprzez odczytywanie ich nastrojów. No i wrzucanie otagowanych, wyłącznie uśmiechniętych zdjęć do serwisów społecznościowych jednym kliknięciem w telefonie.

Uczestnicy eventu mieliby identyfikatory typu klik. Mogliby wymieniać się wirtualnymi wizytówkami i mieliby połączenie z mobilną aplikacją wydarzenia. Taki identyfikator nie jest tylko brzydkim dodatkiem do ubrania, lecz skutecznym narzędziem wymiany danych. Teraz pomiędzy gośćmi wydarzenia mogą krążyć nie tylko papierowe wizytówki.

Technologia RFID zagościła już na stałe na festiwalach muzycznych w postaci opasek z chipem. Rejestruje się na nich wydatki za usługi w ramach eventu. Dzięki temu podczas imprezy, na której króluje taniec, spontaniczność i zabawa, nie trzeba nosić portfeli. A co z rozwiązaniami przenośnymi zwanymi wearables, które uczestnik ma zawsze przy sobie? Na pewno udostępniłabym gościom aplikację na smartwatch liczącą ilość wypitego alkoholu. Przydałaby się na imprezie wieczornej.

Kto zaśpiewałby tego wieczoru? Może poszłabym w coś niekonwencjonalnego i zaproponowałabym hologram Michaela Jacksona, który wykonałby „Heal the world”. Z pewnością wzbudziłoby to zachwyt co najmniej taki jak w 2014 roku podczas gali Billboard Music Awards. W podobny sposób stworzono już postacie Elvisa Presleya czy Franka Sinatry. Pojawiają się też eventy, na których można zagrać obok hologramu jako gitarzysta bandu czy perkusista. To dopiero ma oglądalność w mediach społecznościowych!

Hologramy mogą również towarzyszyć żywemu tancerzowi na scenie, wzbogacając widowisko i doświadczenie widzów

Na deser coś wyjątkowego. Pokaz multimedialny na specjalnej instalacji powieszonej nad sceną. Setka kul świetlnych, ułożonych równiutko jak kartka papieru, po kilku taktach muzyki zaczęłaby falować, układając się w miliony kształtów. W finale chmara kul uformowałaby się np. w kształt ptaka majestatycznie rozpościerającego skrzydła nad głowami zebranych. Połączenie światła kinetycznego i dźwięku przestrzennego niemal zahipnotyzowałoby widzów. Są już takie widowiska, np. to na 100-leciu BMW. Szkoda tylko, że koszt takiej zabawy zaczyna się od 34 tys. euro.

Na moim evencie marzeń w dalszej części programu wystąpiłaby japońska grupa Enra. To mistrzowie łączenia tańca z efektami świetlnymi emitowanymi w tle. Multimedialne show stanowiące wyzwanie dla ludzkiej wyobraźni pozostawiłoby niejednego obserwatora z pytaniem: „jak to jest zrobione?”.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zobacz także program spotkań z cyklu EVENT TALKS, prowadzonych w dziewięciu miastach: www.eventtalks.pl

Eventy niskobudżetowe

A teraz zejdźmy na ziemię. Według Event Manager Blog ponad 59% eventów w Stanach Zjednoczonych to projekty z ograniczonym budżetem. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest, aby event oparty był na dobrym pomyśle. Tak jak np. integracja informatyków w… restauracji, gdzie uczą się oni nowych funkcji, by przyjąć pierwszych gości i ich obsłużyć. Albo plenerowe warsztaty malarskie z dodatkiem wytrawnego wina.

Do prostych eventów, które służą promocji marek, można dziś zaliczyć współpracę z influencerami. Podjęło ją np. lotnisko w słowackich Koszycach.

Tego rodzaju eventów jest obecnie bardzo wiele. Do moich ulubionych zaliczam przypadek 10-milionowego gościa amsterdamskiego Rijksmuseum. Szczęściarzowi urządzono noc w muzeum tuż przy najcenniejszych dziełach sztuki. Tak – w eventach niskobudżetowych liczy się pomysł.

Rewolucja w myśleniu klienta

Klienci również coraz częściej zdają sobie sprawę, że organizacja eventu jest czymś innym niż kiedyś i że warto zmienić postrzeganie jego roli w komunikacji. Są w związku z tym otwarci na nowe technologie, szalone pomysły, zaskakujące rozwiązania. Dobrym przykładem technologii, która zaczęła wręcz królować na firmowych wydarzeniach, jest wirtualna rzeczywistość pozwalająca dosłownie doświadczyć kontaktu z marką.

Jedna z firm zaprosiła klientów na premierę nowego modelu samochodu. Gdy uczestnicy włożyli okulary VR i zaczęła działać specjalnie przygotowana aplikacja, wszystkich powitał wirtualny prowadzący. Przedstawił model 3D nowiutkiego, premierowego, drogiego auta. Można było zanurzyć się w designerskim wnętrzu pojazdu, przyjrzeć się szczegółom wykończenia deski rozdzielczej, a także poznać projektanta tego modelu, który odkrył tajniki zastosowanych w nim technologii. Jakość wykonanych wizualizacji zachwyciła publiczność. Nikt wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Właśnie w taki sposób wytycza się nowe ścieżki promocji produktów i ich marek. Klienci takie eventy widzą, czytają o nich w mediach i chcą podobnych atrakcji na swoich wydarzeniach.

Tymczasem na kontynencie amerykańskim już wyrastają jak grzyby po deszczu nowe rozwiązania dla branży eventowej. Również w rozszerzonej rzeczywistości, ale w innej skali. To mecze na żywo z ligą Super Bowl albo spacery po krawędziach skał budzące grozę nawet w obserwatorach. Maluch czy bolid… jest różnica? A w zasadzie to tylko jedna technologia.

Jeszcze lepsze możliwości techniczne

Oprogramowanie 3D, wykorzystywane w wielu gałęziach przemysłu, zadomowiło się również w sektorze eventowym i show-biznesie. Na trasę koncertową zespołu U2 w ubiegłym roku przygotowano serwer 360 stopni, który nie jest zwykłym media-serwerem wypuszczającym setki treści multimedialnych na ekrany podczas koncertów.

Pozwala on zobaczyć i zmierzyć, jak wydarzenie będzie prezentowało się 1:1 i jak publiczność z każdego krańca przestrzeni eventowej będzie je odbierać. Idąc krok dalej – jeśli organizator ma w planach mapping na tym samym koncercie, może go zwyczajnie zaprogramować wcześniej, bez konieczności pobierania masek kształtów na kilka tygodni przed imprezą. Technicy nazywają to zakrzywioną rzeczywistością, dla nas to kosmos, który dopiero poznajemy.

Tydzień temu na Stadionie Miejskim w Poznaniu odbył się event z okazji 25-lecia Fabryki Volkswagen Poznań. Na ekranie o powierzchni 6 tys. m2 producenci wizualizowali widzom opowieść od początków istnienia człowieka, przez wieki rozwoju techniki, aż po sukces firmy Volkswagen. Obraz widziany był jednakowo dobrze z każdej strony trybun dzięki zastosowaniu niemal 34 laserowych projektorów. Każdy z nich ma jasność 32 000 ANSI lumenów. Taki sprzęt nie jest dostępny w Polsce – sprowadzono go z Belgii. Jeden projektor kosztuje pół miliona.

Czytaj więcej: #25latvwp czyli Jubileusz 25lat Volkswagen Poznan – Wywiad z VW

W centralnych punktach planu obraz uzupełniali ruchem uczniowie poznańskich szkół tanecznych. Około stu młodych artystów podążało za zmieniającym się obrazem, nadając mu kierunek. Trudno pominąć niemych bohaterów spektaklu – zabytkowe i współczesne modele VW. Prawie 20 samochodów wolno krążyło po arenie widowiska, m.in. dowożąc do sceny gwiazdy muzyczne. Podczas koncertu przebojów z lat 90. wystąpili: Małgorzata Ostrowska, Oddział Zamknięty, Norbi, Czadoman i Sound’n’Grace.

Bycie na czasie – obowiązkowe!

Każdy manager w komunikacji z klientem ma za zadanie stworzyć ciekawy program wydarzenia. Takiego, które będzie w pełni na czasie i w którym organizator zawrze treści istotne z perspektywy marki. I tu najczęściej zaczynają się wyzwania – bo każdy manager kreatywny w agencji powinien wyczuć, kim są odbiorcy eventu, jakie są ich zainteresowania i oczekiwania.

Nie sposób oczywiście wymienić wszystkich coraz gorętszych hitów rynku eventowego. Technologia idzie ciągle do przodu. Komputery są jeszcze bardziej smart, branża RTV co 2–3 miesiące zaskakuje kolejną premierą. Rozwija się świat aplikacji mobilnych, rozkwitają usługi geolokacyjne, gry w serwisach społecznościowych, systemy do głosowania itd. Do tego dochodzi technologia noszona. Gdzieś na końcu tego łańcucha są drukarki 3D, na których w czasie eventu można wydrukować np. prototyp samochodu naturalnej wielkości.

Być na bieżąco to nie lada sztuka. Ważne, aby w pościgu za nowościami zachować rozsądek i nie tracić z oczu głównego celu, jaki przyświeca danemu eventowi. Koniec końców to człowiek, a nie technologia musi sobie poradzić z ogromem wyzwań dotyczących organizacji współczesnych wydarzeń.

 

O tym wszystkim będę mówić podczas dziewięciu spotkań z cyklu EVENT TALKS. Zapraszam:

Zobacz szczegóły i kup bilet na www.eventtalks.pl

Czytelnicy Marketingu przy Kawie mogą liczyć na rabat 20% na szkolenie EVENT TALKS w każdym z miast!