Gutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktowąGutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktowąGutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktowąGutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktową
Druk internetowy – szybko i z klasą (fot. Chroma.pl)

Gutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktową

Gutenberg z dostawą online. Jak druk internetowy tworzy nową kategorię produktową
Redakcja

Redakcja

-

×

Obecnie możesz przeczytać

1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie,

aby otrzymać dostęp do 4915 artykułów

Masz już konto?
Zaloguj się
Technologie cyfrowe po kolei zmieniały biznes muzyczny, hotelowy, gastronomiczny i transportowy. Teraz od kilku lat zmieniają druk internetowy. Tak oto na naszych oczach zmienia się sposób, w jaki przedsiębiorcy mogą budować markę i identyfikację wizualną.

Kilka lat temu jeden z przedsiębiorców z branży internetowej próbował przekonać właścicieli restauracji i pizzerii, by rozszerzyli ofertę o zamawianie ich produktów przez internet oraz dowóz do klienta. Zderzył się ze ścianą, bo rozmówcy byli zadowoleni ze sprzedaży w tradycyjnych kanałach, a zamawianie jedzenia online postrzegali jako koszt, nie źródło zysków.

Dzisiaj, z perspektywy czasu wiadomo, kto miał rację. Zamawianie gotowego jedzenia przez internet przynosi tak duże zyski, że niektóre firmy w ogóle nie karmią klientów na miejscu – z założenia koncentrują się na dostawach. Wiadomo też jednak, że takie zmiany następują stopniowo. Internet zmienia jedną branżę, obserwują to przedsiębiorcy z innej i po jakimś czasie najodważniejsi z nich zaczynają rewolucję u siebie. W efekcie niejako tworzą nową kategorię produktową. Tak było z muzyką, hotelami, później z taksówkami i restauracjami. Od jakiegoś czasu internet zmienia kolejną branżę – poligraficzną. Efektem tej zmiany jest drukarnia online.

Drukarnia internetowa – na czym polega ta nowość?

Już na pierwszy rzut oka można ocenić, że polski druk jest potęgą. W 2017 r. wartość sprzedaży na tym rynku wyniosła 15,4 mld zł, co oznacza wzrost o 5,9% w porównaniu z rokiem 2016 (dane GUS). Jeden z najważniejszych czynników rozwoju stanowi eksport – w 2017 r. jego udział wyniósł 37,6%. Tyle że te dane nie mówią wszystkiego.

Rynek jest rozdrobniony, liczy ponad dziewięć tysięcy firm, z czego ponad 90% ma rozmiar mikro. Sektor uważa się za innowacyjny i cyfrowy, ale głębsza analiza pokazuje, że dotyczy to głównie samej technologii druku. Oczywiście większość przedsiębiorstw wykorzystuje internet do kontaktów z klientami czy w księgowości, ale w innych obszarach działalności robi to tylko 6% z nich. Tylko pojedyncze, największe firmy poligraficzne używają internetu do zautomatyzowania i przyspieszenia obsługi klienta.

A właśnie tak działa druk internetowy – nowa kategoria produktowa. Oferująca ją drukarnia internetowa Chroma zapewnia tysiące konfiguracji i możliwych parametrów wydruku. Jak to działa? Jeśli ktoś zdecydowany jest np. na druk ulotek, drukarnia przez 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu przyjmuje na swojej platformie zlecenia na druk, każdorazowo obliczając i jasno komunikując klientowi spodziewany czas dostarczenia darmowej przesyłki kurierskiej.

Udostępnia również wygodne metody płatności, z których można korzystać bez ograniczeń czasowych i geograficznych. Na stronie znajdują się także pomocne instruktaże do przygotowania plików. Oprócz nich można tam znaleźć innowacyjne narzędzie CHROMA Upload 3D, które pozwala automatycznie sprawdzać pliki.

Standardy usług e-commerce dostępne w branży druku

Taki mechanizm, e-commerce’owy standard w innych branżach, w poligrafii jest nowością, która powoli zmienia cały rynek. Żeby zrozumieć, jak istotne to zmiany, warto przypomnieć sobie, jak kiedyś wyglądał rynek druku B2B. Nowoczesne drukarnie szukały wtedy klientów głównie wśród wielkich firm. Te nieco mniejsze, nowe na rynku szukały okazji, np. wtedy, gdy duże firmy dzieliły swój budżet między kilku różnych usługodawców. Inną drogą był wybór wąskiej specjalizacji, np. w druku plandek i namiotów eventowych.

Druk internetowy (często mylony z drukiem cyfrowym, czyli techniką, w której obraz drukowany jest w cyfrowej maszynie drukarskiej) wypełnił tę lukę. Przyciągnął na dużą skalę zupełnie inną kategorię klientów: firmy, które od czasu do czasu potrzebowały katalogu, wizytówki, ulotki, roll-upu. Wydawały na to stosunkowo mało, najwyżej kilkaset złotych rocznie, ale oczekiwały przy tym wysokiej jakości i szybkiej obsługi. Wcześniej trafiały do mikrodrukarni, w których proces zamówienia jest długi, wymaga osobistych wizyt, e-maili, telefonów.

W porównaniu z tym użytkownicy drukarni internetowej oszczędzają czas, pieniądze i nie są tak ograniczeni miejscem. W drukarni internetowej Chroma wybrane zlecenia złożone do godziny 12:00 zostaną wykonane i wysłane jeszcze w tym samym dniu, tak aby klient otrzymał je w kolejnym dniu roboczym.

To ważne, bo obecnie konsumenci zarówno w B2B, jak i B2C nie chcą czekać. Są niecierpliwi i przyzwyczajeni do tego, że wszystko dzieje się natychmiast. W internecie, przy wysiłku nie większym niż ruch nadgarstka mają dostęp do artykułów, filmów, porównywarek cenowych, aukcji, map i sklepów. W biurze kilkoma kliknięciami w jednej aplikacji zamawiają taksówkę i jedzenie.

Długie czekanie tym bardziej odpada, gdy w grę wchodzą milenialsi – ci oczekują wyjątkowo szybkich rezultatów i informacji zwrotnej. To dlatego globalny gigant Amazon w największych miastach Stanów Zjednoczonych oferuje od roku, za dodatkową opłatą kilku dolarów, dwugodzinne i godzinne dostawy produktów. W ciągu paru poprzednich lat wystarczające były dostawy jednodniowe.

Zalety masowej personalizacji – przykład drukarni internetowej Chroma

Tym, którzy szukają konkretnych udogodnień, druk internetowy zapewnia popularne w e-commerce narzędzia: od prostego wyszukiwania po automatyczne powiadomienia. Produkty można łatwo konfigurować – tu historia marketingu zatoczyła koło. Jeszcze sto lat temu Henry Ford osiągnął sukces w produkcji aut dlatego, że zrezygnował z personalizacji. Czasochłonne wytwarzanie produktu na miarę przez rzemieślnika zastąpił masową produkcją dla każdego.

To podejście zaczęło się zmieniać w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy rozwój technologii pozwolił połączyć zalety personalizacji z przystępnością i atrakcyjną ceną możliwą przy dużej skali. Można produkować masowo, ale w wielu różnych wariantach wybieranych przez klienta. Jednym z pierwszych przykładów była internetowa platforma Nike ID, na której użytkownik mógł zindywidualizować cechy kupowanych butów. Kolejny przykład, platforma internetowa Volvo, pozwala na pełną konfigurację samochodu.

Teraz agencje reklamowe, organizatorzy targów, małe firmy na cyfrowej platformie drukarni Chroma mogą wybierać spośród siedemdziesięciu różnych kategorii produktowych: od popularnych, jak wizytówki, kalendarze, katalogi czy plakaty, przez gadżety i koszulki, aż po bardziej specjalistyczne, jak druki wielkoformatowe, roll-upy, bannery.

Mają również możliwość personalizacji wydruków, czyli np. druku imiennych zaproszeń, biletów z numeracją, kopert adresowanych do konkretnych odbiorców. Wydruk dziesiątek różnych materiałów z tak szerokiej gamy produktów to nic innego jak kompleksowość sklepu internetowego – model, na którym opiera się drukarnia Chroma, budując swoją przewagę.

Taka liczba kategorii i produktów stwarza możliwość tysięcy konfiguracji i parametrów wydruku. Automatyzacja zamówień zapewnia z kolei dużą skalę działalności, to zaś ogranicza koszt wydrukowania jednego produktu i obniża ceny końcowe. Klienci chętnie wybierają więc zestawy, np. wizytówki, kalendarze plus teczki ofertowe.

Płynność działań i miejsce dla nowych klientów

Podsumowując, druk internetowy to model biznesowy oparty na trzech elementach. Pierwszym są inwestycje w technologie IT, które sprawiają, że bariera wejścia jest wysoka i w związku z tym takie usługi oferuje tylko kilka firm w Polsce. Z oprogramowaniem wiąże się drugi element, czyli szybkość i łatwość zamawiania online z dowolnego miejsca. Trzeci element to szerokość oferty, która obejmuje druk zarówno ulotek, plakatów czy katalogów, jak i materiałów, które nie są tradycyjnie kojarzone z drukiem – nośników wielkoformatowych czy gadżetów, jak koszulki i kubki.

Ta masowa personalizacja (ang. mass customization) przyciąga pełne spektrum klientów: od wielkich korporacji aż po agencje reklamowe. Są też nowi przedsiębiorcy, którzy muszą wyróżnić się na rynku i zbudować wyraziste zasoby marki, a nie mają dużego budżetu. Chcą więc szybko wydrukować trochę wizytówek, ulotek i plakatów.

Technologie cyfrowe, tak jak we wszystkich innych branżach, zapewniają w poligrafii większą płynność i tym samym poprawiają funkcjonowanie rynku. Płynność zwykle uznawana jest za termin stricte finansowy, a w rzeczywistości dotyczy każdego systemu naczyń połączonych. W technologii jej odpowiednikiem jest skala. Można to opisać sformułowaniem: „więcej oznacza bardziej różnorodnie”. Dzięki temu drukarnie internetowe mogą pracować na skalę niedostępną dla tradycyjnych, analogowych drukarni. Niskie ceny, szybkość i rozległa oferta przyciągają na rynek chętnych, którzy wcześniej z tego rodzaju usług nie korzystali.

Artykuł powstał we współpracy z drukarnią internetową Chroma.