Na tropie psotnika i klikacza

Ich motywacje bywają różne: zwykła nuda, chęć pokazania się albo nadzieja na zarobek. Łączy ich jedno: wszyscy niezwykle skutecznie uprzykrzają życie badaczowi rynku.

O nierzetelnych respondentach w badaniach internetowych i sposobach radzenia sobie z nimi opowiada Maciej Milewski w wywiadzie z Tomaszem Gregorczykiem

Maciej Milewski

Dyrektor zarządzający Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych. Po studiach rozpoczął pracę jako asystent w Katedrze Makrostruktur Społecznych KUL. Od 2004 roku związany z Gemius SA, początkowo jako research executive, a od marca 2005 roku jako dyrektor zarządzający Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych. Autor publikacji i prelegent na licznych konferencjach poświęconych problematyce Internetu oraz badań marketingowych.

Na tropie psotnika i klikacza
Tomasz GregorczykTomasz Gregorczyk

Proszę powiedzieć, po co w ogóle ktoś miałby podawać w badaniach internetowych nieprawdziwe odpowiedzi, kłamać i konfabulować?

Maciej MilewskiMaciej Milewski

To dobre pytanie i odpowiedź na nie wcale nie jest prosta. Oczywiście nie tylko w badaniach internetowych zdarzają się ludzie, którzy podają nie do końca prawdziwe informacje. Podobną sytuację mamy w wywiadach telefonicznych czy bezpośrednich. Nierzetelni respondenci nie są problemem tylko i wyłącznie badań internetowych.

Specyfiką badań w Internecie jest co innego. Istnieją dwa zasadnicze rodzaje motywacji do podawania nieprawdziwych informacji. Pierwszy nazwałbym motywacją merkantylną. Regułą w internetowych badaniach panelowych jest wynagradzanie respondentów za każdy wywiad (najczęściej w formie punktów zamienianych potem na nagrody lub realną gotówkę). W naturalny sposób pojawia się tu pole do nadużyć – kłamie się po to, aby wziąć udział w badaniu i coś zyskać.

Szukając konkretnej grupy docelowej, zwykle na samym początku ankiety badacz zadaje pytania sprawdzające, czy dany respondent jest faktycznie tym osobnikiem, którego potrzebuje. Nie jest tajemnicą, że „zawodowemu paneliście” nietrudno jest odgadnąć, jakich osób badacz szuka. Pierwsza motywacja do oszustwa pojawia się więc na etapie doboru grupy.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się