Jak wyławiać skarby z morza informacji

Jaka przyszłość czeka branżę monitorowania mediów i co oznacza dla niej pojawienie się mediów społecznościowych? „Jeśli nie wykorzystamy naszej umiejętności selekcji wartościowych informacji, będziemy mieli problem” – odpowiada Joachim von Beust, sekretarz generalny FIBEP – międzynarodowego stowarzyszenia firm zajmujących się monitoringiem mediów i analizą komunikacji.

rozmawia Tomasz Gregorczyk

Joachim von Beust

Sekretarz generalny Fédération Internationale des Bureaux d'Extraits de Presse (FIBEP) - międzynarodowego stowarzyszenia firm zajmujących się monitoringiem mediów i analizą komunikacji. Wiceprezydent i prezydent tej organizacji w latach 1987-1997.Dyrektor generalny firm Auxipress i Euro Argus, w których rozpoczynał karierę w 1978 roku. Od 1982 do 2002 roku był dyrektorem generalnym Argus Media (dziś Infopaq) - lidera branży monitoringu mediów w Niemczech. Pionier analiz strategicznych i jakościowych na rynku niemieckim w latach 80.Von Beust był prelegentem Międzynarodowego Kongresu FIBEP współorganizowanego przez Instytut Monitorowania Mediów; Kraków, 3-6 października 2012 r.Rozmowę przeprowadził Tomasz Gregorczyk.
Jak wyławiać skarby z morza informacji
Tomasz GregorczykTomasz Gregorczyk

Świat mediów gwałtownie się zmienia. Co to oznacza dla branży monitoringu mediów?

Joachim von BeustJoachim von Beust

Największym wyzwaniem jest zdefiniowanie właściwej drogi rozwoju. Bo możliwości jest bardzo wiele, a nie zawsze potrafimy dokonać właściwego wyboru. Moim zdaniem musimy skupić się na tych rejonach, gdzie będziemy mogli wykorzystać to, co zawsze było i nadal jest naszą największą siłą.

Tomasz Gregorczyk

Czyli?

Joachim von Beust

Umiejętność filtrowania z dżungli informacyjnej właściwych danych i budowania wartości na ich podstawie.

Tomasz Gregorczyk

A jakie są inne opcje?

Joachim von Beust

Cóż, jest wiele możliwości – nazwijmy je – pobocznych. To prawda, że wcale nie jest jasne, czy to, co było podstawą naszego biznesu wczoraj, będzie wystarczająco mocną podstawą jutro. Może nie, kto wie? Czyha na nas wiele zagrożeń, ale czeka też wiele nowych opcji, jak np. archiwizowanie danych czy generalnie sprzedawanie tych usług dotyczących informacji, które dotychczas były jedynie dodatkiem do naszej podstawowej działalności.

Jeśli jednak nie wykorzystamy naszej umiejętności selekcji wartościowych informacji, to będziemy mieli problem. Nie powinniśmy się dać rozproszyć i zbić z kursu. Na kongresie FIBEP padło wiele słów, ale wszystkie prowadziły do wniosku, że kluczowe kwestie to wartość informacji i ich filtrowanie. Dopiero w następnej kolejności istotne są takie tematy, jak dystrybucja oraz interaktywna komunikacja z klientami.

Tomasz Gregorczyk

A jak ważnym tematem są media społecznościowe? Dziś nikt przecież nie poprzestaje na monitorowaniu oficjalnych mediów.

Joachim von Beust

To oczywiście zasadne pytanie, ale cofnijmy się jeszcze o krok – największym przełomem dla branży było przecież pojawienie się samego Internetu. To dopiero była wielka zmiana.

Prasa drukowana, tradycyjne stacje telewizyjne i radiowe nie miały już przed nami tajemnic. I nagle okazało się, że świat słowa pisanego musi kompletnie przedefiniować swój biznes, a telewizja i radio również już się właściwie nie rozwijają – rozwija się Internet. W Internecie zaś pojawił się z kolei nowy świat mediów społecznościowych – znów zagrożenie i możliwości wzrostu jednocześnie.

Największym zagrożeniem z punktu widzenia firm zajmujących się monitoringiem jest niska wartość treści w mediach społecznościowych. Dziennikarstwo obywatelskie to nie to samo, co profesjonalne. Jeśli klienci nie uznają tego rodzaju treści za istotne, cała ta wrzawa wokół mediów społecznościowych szybko ucichnie.

Nasza szansa polega więc na tym, by umieć sprzedać klientom właściwe informacje wraz z prawidłową oceną ich wartości.

Tomasz Gregorczyk

Tyle że w morzu mediów społecznościowych pływają już od dawna inne żarłoczne zwierzęta – agencje badawcze specjalizujące się w Internecie, agencje interaktywne oferujące monitoring…

Joachim von Beust

To prawda. Ale mamy jedną dużą przewagę konkurencyjną – nikt nie potrafi filtrować informacji tak dobrze, jak my. Wiemy, jak z gąszczu informacji wyłowić te, które się naprawdę liczą. Nie ma wcale tak wielu ekspertów od mediów, którzy dadzą ci pełen obraz sytuacji. Social media to nowy świat, którego sporo klientów nie rozumie i nie wie, jak wartościować pozyskane z niego dane. To prawda, w oceanie pływa wiele rybek, ale wiele z nich to tylko lokalne potęgi. Jedynie my mamy oko na wszystko.

To nie technologia, jaką się posługujemy, jest tak wyjątkowa. Nasze najwartościowsze aktywa to kompletność, dawanie pełnego przeglądu. No i bardzo wysoki poziom wiedzy o mediach i kontekście, w jakim pojawiają się informacje.

Oczywiście wiele zależy od tego, jak zmienią się same media. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało profesjonalne dziennikarstwo za dziesięć lat. Każda odpowiedź na to pytanie będzie niepełna. Nie możesz być pewien, dla kogo będziesz pracował za dziesięć lat. Czy będzie to twój obecny pracodawca – drukowana gazeta czy serwis internetowy – czy też inny podmiot, na tyle sprawny, by być w stanie dystrybuować treści w profesjonalny sposób.

Tomasz Gregorczyk

A co pan myśli o sugestii jednego z prelegentów kongresu FIBEP, że to firmy monitorujące media powinny pomagać swoim klientom odnaleźć się nowej sytuacji, na przykład w mediach społecznościowych?

Joachim von Beust

Oczywiście zgadzam się z tym. Social media to dla większości klientów biała plama. 99% tego, co się tam dzieje, to kompletne śmieci, ale trzeba umieć znaleźć ten 1% , który jest istotny z punktu widzenia klienta, i umieć mu to przekazać. Pokazać mu, co mówią o nim ludzie kryjący się za różnymi nickami, co mówią nastolatki na Facebooku o jego produkcie – trzeba umieć odróżnić ziarno od plew. Musimy pomagać naszym klientom.

Tomasz Gregorczyk

Edukować?

Joachim von Beust

No, może nie aż tak. Musimy pomagać im w zrozumieniu i używaniu mediów społecznościowych. I objaśniać narzędzia i produkty, jakie sami oferujemy. Bo szybkość zmian jest zawrotna, a dynamika rynku wprost oszałamiająca.