Gdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania TwitteraGdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania TwitteraGdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania TwitteraGdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania Twittera
Pielucha z twitterowym czujnikiem (źr. Huggies Tweet Pee)

Gdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania Twittera

Gdy pielucha zaczyna ćwierkać – nowe marketingowe zastosowania Twittera
Kornelia Głowacka-Wolf

Kornelia Głowacka-Wolf

-

Kornelia Głowacka-Wolf

Kornelia Głowacka-Wolf

Tweetująca pielucha, maszyna tenisowa „serwis za tweet” – to tylko dwa świeże pomysły, które pokazują, że projektanci działań marek w mediach społecznościowych nie weszli jeszcze w etap twórczego wypalenia. Coraz szerzej uchylone drzwi między światem online i offline bardzo kuszą.

„Gdyby Jezus żył w naszych czasach, na pewno korzystałby z Facebooka i miał na nim wielu przyjaciół”. Taką myśl wyraził niedawno arcybiskup Neapolu, kardynał Crescenzio Sepe, który sam ma konta i na Facebooku, i na Twitterze.

Siłę mediów społecznościowych coraz chętniej wykorzystują:

wspólnoty religijne (papież Franciszek ma ponad 5 mln obserwatorów na Twitterze),
politycy (Barack Obama – 7,2 mln śledzących),
dziennikarze,
celebryci (królową jest Lady Gaga – 9 mln obserwatorów).

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się