Wiem, że dla niektórych jestem kosmitą

W czasie mszy, na środku kościoła ćwiczy w sutannie na stacjonarnym rowerku. W Wielki Piątek jeździ po mieście z brzozowym krzyżem. Urozmaica kazania gadżetami – monetami, gdy zaczyna opowiadać o synu marnotrawnym, czy puszkami piwa w Wielkim Poście. Do głoszenia kazań używa prezentacji w Power Poincie i filmów. W 2007 roku ks. kardynał Stanisław Dziwisz mianował go duszpasterzem ludzi biznesu.

Z krakowskim księdzem Jackiem Stryczkiem rozmawia Magda Wojtoń

Ks. Jacek „Wiosna” Stryczek

Od 1995 r. duszpasterz akademicki i wolontariuszy, od 2007 r. duszpasterz ludzi biznesu; pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia „Wiosna”; pomysłodawca i organizator happeningów; twórca i prowadzący „Kursu na Miłość” – nowoczesnej formy dwudniowych kursów przedmałżeńskich; znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań; PR-owiec, promotor CSR.

Wiem, że dla niektórych jestem kosmitą
Magda Wojtoń

Czym się zajmuje duszpasterz ludzi biznesu?

Ks. Jacek „Wiosna” StryczekKs. Jacek „Wiosna” Stryczek

Myślę o nich. Rozmawiam z nimi. Pomagam im. Ludzie biznesu to ludzie zapracowani. Nie mają czasu na uczestniczenie w regularnych, na przykład trzydniowych, wieczornych rekolekcjach. Jeśli napadnie ich chwila refleksji nad życiem czy nad sobą, to niekoniecznie ta chwila zbiega się ze świętami. Rozumiem ich.

Do pracy z ludźmi biznesu przygotowuje mnie to, że jestem prezesem Stowarzyszenia „Wiosna” i dobrze radzę sobie na wolnym rynku. Istnieje już krąg ludzi, z którymi się spotykam. Nie wyobrażam sobie mojego duszpasterstwa ludzi biznesu jako grupki przy kościele. Chcę się z nimi spotykać w ich naturalnym środowisku. Oni są wtedy bardziej swobodni.

Obecnie pracuję nad stworzeniem dla nich specjalnej strony internetowej. Miałby się na niej znaleźć „serwis niedzielny”, a w nim kazania multimedialne. Mieliby ich słuchać ci, których po ciężkim dniu pracy dopadnie chwila refleksji. Chciałbym, żeby ktoś po nieudanym, nudnym kazaniu wszedł na stronę i wysłuchał naszego. Mógłby ocenić kazanie, sposób głoszenia treści. To pozwoliłoby z kolei nam ocenić, jaki rodzaj kaznodziejstwa jest obecnie pożądany, jaki najskuteczniej trafia do odbiorcy, a z jakiego lepiej zrezygnować. Ludzie się zmieniają, rynek się zmienia, metody nauczania, których uczono w seminariach kiedyś, teraz niekoniecznie muszą zadziałać.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się