Mniejsi trzymają się mocno

W jakim kierunku rozwijają się sieci handlowe w Polsce? Gdzie otwiera się najwięcej nowych sklepów, jakie formaty zyskują na znaczeniu i do czego prowadzą kolejne przejęcia?

Z analitykiem handlu detalicznego Patrycją Nalepą (PMR) rozmawia Tomasz Gregorczyk

Patrycja Nalepa

Analityk handlu detalicznego, PMR. Absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie i Avans University w Holandii. Jako analityk handlu detalicznego w PMR Ltd. przygotowuje analizy poszczególnych rynków polskiego handlu. Jest autorką między innymi takich raportów, jak „Non-food retail Poland 2006”, „Handel detaliczny artykułami wyposażenia wnętrz w Polsce 2008” i „Handel detaliczny odzieżą i obuwiem w Polsce 2008”. Wcześniej pracowała jako redaktor newsletterów o handlu detalicznym w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech: „Retail Update Poland” i „Central Europe Retail Update”.

Mniejsi trzymają się mocno
Tomasz GregorczykTomasz Gregorczyk

Jaki jest najbardziej widoczny trend na rynku sieci handlowych w Polsce?

Patrycja NalepaPatrycja Nalepa

Głównym trendem jest sam rozwój sieci: rozwój gospodarczy i wzrost płac przekładają się na wzrost popytu i sprzedaży detalicznej. To zachęca detalistów do inwestowania w swoje sieci i otwierania kolejnych sklepów, aby być coraz bliżej klienta. Sieci rozwijają się też między innymi dzięki producentom, zwłaszcza odzieży, którzy zmieniają profil swojej działalności z firm typowo produkcyjnych na firmy handlowo-marketingowe. Skupiają się na tworzeniu marek i zarządzaniu nimi, budowaniu sieci sprzedaży, a produkcję częściowo bądź w całości zlecają na zewnątrz – czy to w Polsce, czy za granicą.

Ciągłe otwieranie nowych sklepów powoduje jednak, że wielkie miasta powoli stają się nasycone placówkami największych sieci i coraz mniej jest w nich miejsca na nowe duże sklepy. Dlatego detaliści wchodzą teraz do mniejszych miejscowości, miast o znaczeniu regionalnym, w których powstaje coraz więcej centrów handlowych. Przykładem tej tendencji są kryteria wyboru lokalizacji kolejnych sklepów sieci wyposażenia wnętrz Jysk: kiedyś dolną granicą była liczba 90 tysięcy mieszkańców miasta, w którym nowy sklep miałby być budowany, teraz jest to już 30 tysięcy.

Również firma Komfort otwiera sieć franczyzową w miastach o liczbie mieszkańców pomiędzy 30 a 50 tysięcy. Podobnie przebiega rozwój sieci salonów meblowych Vox. To trzy przykłady ekspansji do mniejszych miejscowości. Wspomniane sieci nie rezygnują z dużych sklepów, ale inwestują też w mniejsze. W największych miastach robi się po prostu coraz ciaśniej, a dużych centrów handlowych prawie tam nie przybywa.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się