Czy ta reklama mnie oszukuje?

Komunikacja marketingowa w Internecie ma niezaprzeczalną zaletę: dobry pomysł potrafi zaangażować konsumentów, przy czym nie wymaga to ponoszenia dużych kosztów. Warto znać jednak specyficzne problemy prawne, jakie rodzi marketing wirusowy czy promocja w serwisie społecznościowym. O tym w rozmowie ze Zbigniewem Okoniem, radcą prawnym z Kancelarii DeLege Korus.

rozmawia Jakub Müller

Zbigniew Okoń

Radca prawny, doktor nauk prawnych, partner w kancelarii dLK Korus Okoń. Specjalizuje się i praktykuje w zakresie prawa własności intelektualnej, prawa komputerowego, zwalczania nieuczciwej konkurencji i reklamy. Autor, współautor i redaktor kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych dotyczących zagadnień prawa autorskiego, prawa własności przemysłowej, nowych technologii i reklamy.

Czy ta reklama mnie oszukuje?
Jakub MüllerJakub Müller

Czy prawo reguluje takie działania jak marketing wirusowy, marketing szeptany czy działania promocyjne w serwisach społecznościowych?

Dr Zbigniew OkońDr Zbigniew Okoń

Nie ma osobnych przepisów regulujących wymienione zjawiska. Nowe narzędzia marketingowe ocenia się z punktu widzenia istniejącego prawa dotyczącego reklamy. To przede wszystkim Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, która odnosi się do relacji między firmami, oraz Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, regulująca działania skierowane do konsumentów.

Należy zwrócić szczególną uwagę na dwa podstawowe ograniczenia dla tej formy komunikacji. Po pierwsze, w żaden sposób nie możemy wprowadzać konsumenta w błąd. Oczywiście nie oznacza to, że każdą reklamę trzeba oznaczać klauzulami i zastrzeżeniami prawnymi, bo ustawodawca zakłada, że ma do czynienia z konsumentem świadomym, umiejącym korzystać z informacji zgodnie z tzw. europejskim modelem konsumenta. To oczywiście teoria – zauważyłem, że gdy o tym wspominam podczas spotkań, wywołuję rozbawienie marketerów.

Po drugie, zakazana jest reklama ukryta. Nie wolno wprowadzać konsumenta w błąd co do reklamowego charakteru przekazu, np. tworząc wrażenie, że przekaz ten pochodzi z obiektywnego źródła. Inaczej mówiąc: gdy czytam na forum internetowym pozytywną opinię dotyczącą produktu, muszę mieć pewność, że to przekaz pochodzący od zadowolonego klienta, a nie od opłaconego pracownika.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się