Nie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie BudapesztNie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie BudapesztNie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie BudapesztNie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie Budapeszt
Pomyłki są częste i przykre dla mieszkańców Rumunii (źr. BucharestNotBudapest)

Nie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie Budapeszt

Nie mylić z innymi, czyli Bukareszt to nie Budapeszt
Agnieszka Jaszcz

Agnieszka Jaszcz

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Agnieszka Jaszcz

Agnieszka Jaszcz

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Nazwy Bukareszt i Budapeszt brzmią podobnie, co prowadzi do licznych pomyłek. Martwi to szczególnie Rumunów, którzy są bardzo dumni ze swojej stolicy. Chcą, by o ich kraju mówiono więcej, a zwłaszcza lepiej.

Niestety, do tej pory marka narodowa Rumunii nie wyrobiła sobie jeszcze najlepszych notowań. Wciąż przeważają nieciekawe stereotypy o tym państwie i jego mieszkańcach. Problemem jest przede wszystkim jego słaba rozpoznawalność. Punktem zapalnym zaś pozostaje notoryczne już mylenie Bukaresztu z Budapesztem.

Jak notują kroniki towarzyskie, wielką serię omyłek zapoczątkował sam Michael Jackson.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się