Sporty ekstremalne w komunikacji marki. Czy to jest niebezpieczne?

To chyba oczywiste, że to, co najbardziej widowiskowe w sporcie, jest też niebezpieczne. Niemniej istnieje umiejętność oceny ryzyka i zysków marketingowych. Zysk jest ogromny, a ryzyko minimalne.

O marketingowym potencjale sportów ekstremalnych z Kamilem Obrokiem rozmawia Jacek Szlak

Kamil Obrok

Senior account manager w agencji Radical Sports Management. Od dziesięciu lat pracuje w branży reklamowej, realizując projekty związane ze sportami ekstremalnymi (zawody, festiwale muzyczno-sportowe, zarządzanie obiektami, współpraca z mediami i sponsorami). Jego dotychczasowi klienci to m.in. Adidas Originals, Original Source, Burn Energy Drink i G Shock. Trenuje Dirt MTB oraz sztuki walki.

Sporty ekstremalne w komunikacji marki. Czy to jest niebezpieczne?
Jacek SzlakJacek Szlak

Jakie marki sięgają po sporty ekstremalne w swojej komunikacji marketingowej?

Kamil ObrokKamil Obrok

W szczególności marki wymagające bezpośredniego kontaktu konsumentów z oferentami. Zasadniczo jednak nie ma reguły. W wielu wypadkach nie jest to zależne ani od grupy docelowej, ani od strategii marki, lecz jedynie uzasadnione np. koncepcją kreatywną eventu.

Często są to marki nastawione na spontaniczną promocję. Jednocześnie jednak widoczne jest, że te, które sięgają po sporty ekstremalne, latami starają się być z nimi kojarzone. Jednorazowe wykorzystanie sportowych konotacji w konkretnej akcji promocyjnej nie wnosi nic szczególnego do pozycjonowania brandu.

Strategie marketingowe wielkich koncernów w Polsce bazują na zasadach znanych i cenionych na Zachodzie. Napoje energetyzujące od zawsze wspierały rozwój tych dyscyplin. W Polsce na uwagę zasługuje przykład firmy odzieżowej Diverse, która przez wiele lat była obecna w przeróżnego rodzaju sportach ekstremalnych w ramach projektu Diverse Extreme Team. Teraz powraca w m.in. Diverse Downhill Contest.

Sporty ekstremalne chętnie wspiera także branża motoryzacyjna. Przykładem może być choćby Ford Kite Cup – puchar Polski w kitesurfingu, który odbywa się od 2006 roku.

Naturalnie lepiej i prościej jest sięgać po sporty ekstremalne markom, które pozycjonują się w środowisku dla młodego targetu. Jednak wzorce z zagranicy pokazują zacieranie się jakichkolwiek granic. Sporty ekstremalne okazują się takim samym nośnikiem komunikacji jak football czy baseball, które przede wszystkim mają być rozrywką dla masowego odbiorcy.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się