K2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimiK2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimiK2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimiK2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimi
Nie da się powstrzymać napływu konkurencji... z bardzo różnych stron (Andrey Popov/Fotolia)

K2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimi

K2 czy Deloitte, czyli konkurencja wszystkich ze wszystkimi
Jakub Müller

Jakub Müller

-

redaktor, Marketing przy Kawie

Jakub Müller

Jakub Müller

redaktor
Marketing przy Kawie

W branży marketingowej działa od 2005 roku. Autor kilkuset artykułów, felietonów, analiz i wywiadów w mediach internetowych i drukowanych. Współtwórca strategii marketingowych i prelegent na konferencjach branżowych. Wykładowca studiów podyplomowych z zakresu mediów i CSR-u.

Agencja K2 otworzyła właśnie strukturę doradczą dla zarządów firm. Z drugiej strony branża marketingowa z zaciekawieniem, ale i obawą obserwuje, jak firma konsultingowa Deloitte od kilkunastu miesięcy wchodzi na jej teren: przejmuje agencje i przyciąga najlepszych specjalistów.

W drugim tygodniu stycznia Grupa K2 ogłosiła utworzenie K2 Digital Transformation. Struktura ta zajmie się doradztwem dla zarządów dużych firm.

Taka działalność dotychczas zarezerwowana była dla firm konsultingowych, głównie tzw. wielkiej czwórki: KPMG, PricewaterhouseCoopers, EY i Deloitte. Przez lata podmioty te budowały relacje z zarządami globalnych firm, które traktują je jak partnerów w biznesie, a nie dostawców usług.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się