Kamil Bolek: prowadzę krucjatę przeciwko engagement rate - Marketing przy Kawie

Kamil Bolek: Od dekady prowadzę krucjatę przeciwko engagement rate

Żeby konkurować z influencerami – w mediach społecznościowych musimy zapomnieć, że jesteśmy brandem.

Kamil Bolek, dyrektor ds. rozwoju biznesu w agencji Tears of Joy, prowadzi nas przez złożony krajobraz influencer marketingu

Kamil Bolek

Ekspert w zakresie influencer marketingu oraz YouTube, dyrektor ds. rozwoju biznesu w agencji Tears of Joy. PR-owiec, marketer, psycholog, wykładowca MBA, arbiter Komisji Etyki Reklamy, mówca, autor badań, opracowań etc. etc. Po kilkudziesięciu konferencjach, na których występował i kilkuset godzinach szkoleń, które poprowadził, doszedł do wniosku, że pisanie własnego bio (i do tego w trzeciej osobie!) jest trochę dziwne i czas coś z tym zrobić. Dlatego całe swoje doświadczenie postanowił skrócić do:  „Dzielę się wiedzą o YouTube, ekonomii twórców i influencer marketingu”.

Kamil Bolek: Od dekady prowadzę krucjatę przeciwko engagement rate
Jacek SzlakJacek Szlak

Na początku lipca opublikowaliście badanie, z którego wynika, że to nie AI, tylko media społecznościowe są największą konkurencją dla tradycyjnych wyszukiwarek. Nie masz wrażenia, że social search to jednak innego rodzaju procedura? Że szukanie w social mediach jest inne niż korzystanie z wyszukiwarek – że to raczej działanie inspiracyjne lub eksploracyjne?

Kamil BolekKamil Bolek

Gdy wiemy, co chcemy kupić, a interesuje nas tylko najniższa cena, szukamy po różnych sklepach, porównywarkach i tym podobnych. Jeśli chcemy tylko i wyłącznie znaleźć stronę internetową, raczej nie będziemy jej szukali w filmiku na YouTube. Podobnie będzie, gdy zadajemy pytanie, na które AI jest w stanie odpowiedzieć jednym zdaniem, i nie potrzebujemy dalej drążyć.

Chociaż tu byłbym bardziej ostrożny. Wszyscy wiemy, jak bardzo AI lubi halucynować i podawać nam odpowiedzi kompletnie od czapy. Ludzie jeszcze nie nauczyli się, że AI nie służy do wyszukiwania konkretnej wiedzy, szczególnie na jakieś drażliwe tematy. Można się na tym nieźle przejechać.

Jeśli chodzi o media społecznościowe, nasze badania pokazały, że oczywiście tekst cały czas ma się dobrze i jest na pierwszym miejscu wśród ulubionych form, w jakich ludzie chcą otrzymywać odpowiedzi. Gdy jednak daliśmy respondentom do wyboru tylko jedną ulubioną formę odpowiedzi, 34% wskazało nam, że dla nich pierwszym wyborem jest wideo.

Nie badaliśmy głębiej tego, w jakich konkretnych przypadkach tak będzie, kiedy forma odpowiedzi wideo jest lepsza, kiedy gorsza (sporo osób zresztą wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć” czy „to zależy” – od tego, czego szukają).

Kwestie inspiracyjne to takie, kiedy chcemy odkryć coś nowego, albo np. dowiedzieć się, jak coś zrobić, gdzie coś robić. Podobnie są pytania, na które odpowiedź wolimy zobaczyć niż przeczytać: kwestie wyjazdów w różne miejsca, lokali, które chcemy odwiedzić, usług, które chcemy zrozumieć. Chcemy, żeby ktoś nam wytłumaczył krok po kroku, jak coś działa. Wolimy też raczej obejrzeć test samochodu albo porównanie kilku usług, albo zrozumieć, jak działa eSIM czy jakaś usługa ubezpieczeniowa, niż tylko o tym przeczytać.

Przy wielu takich intencjach i w wielu podobnych obszarach wideo może dzisiaj wygrywać z suchym opisem. Nigdzie zresztą nie twierdzimy, że jest to jedyna forma odpowiedzi na zapytania i że teraz wszystko powinno być na wideo.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się

Rejestracja

Podobał Ci się wywiad?

Wesprzyj naszych redaktorów i dziennikarzy mocną kawą.


Postaw mi kawę na buycoffee.to