Nie wystarczy pilnować swojej działki

Rozmowa z Anną Robotycką z agencji FaceAddicted m.in. o najczęstszych błędach popełnianych przez polskie marki w mediach społecznościowych, akcji Burger Kinga z blogerem Kominkiem i o tym, kiedy marka może pozwolić sobie na kontrowersyjność. Wreszcie o tym, dlaczego Robotycka odeszła z Amrestu i założyła własną agencję, co odbiło się szerokim echem w branży.

rozmawia Jakub Müller

Anna Robotycka

Partner zarządzający w agencji FaceAddictedPoprzednio szef działu PR & CSR wszystkich marek AmRestu (KFC, Burger King, Pizza Hut, Starbucks, Applebees, Freshpoint, Rodeo Drive) w siedmiu krajach. Ma ponad ośmioletnie doświadczenie w tworzeniu strategii komunikacji marek oraz ich implementacji na rynkach europejskich. Specjalistka w zakresie CSR, issue management oraz projektowania planów naprawczych dla spółek giełdowych. Doświadczenie zdobywała pracując zarówno dla firm polskich (ZPR - Radio Eska), jak i dla koncernów międzynarodowych (SigmaKalon, Personal Finance). Jest absolwentką Cambridge Marketing College oraz Ashridge Business School.
Nie wystarczy pilnować swojej działki
Jakub MüllerJakub Müller

Niedawno zakończyła pani pracę jako PR & CSR manager w Amreście, przechodząc do agencji debiutującej na rynku. To decyzja trochę zaskakująca. Wielu pracowników marketingu myśli pewnie o ruchu w przeciwnym kierunku.

Anna RobotyckaAnna Robotycka

Decyzja może zaskakująca, ale przemyślana i planowana od dawna. Korporacja, ze względu na rozmiar i skalę działania, daje pracownikowi poczucie bezpieczeństwa i stabilność, ale narzuca też ograniczenia. Sporo czasu traci się na zmaganiach z firmową biurokracją: każdy projekt wymaga akceptacji kilku poziomów decyzyjnych, wypełniania dużej liczby faktur. Możliwości rozwoju, wprowadzania innowacji są ograniczone. Po pewnym czasie łatwo wpaść w pułapkę powielania własnych pomysłów, zwłaszcza jeśli firma działa tylko w jednej branży.

Zmiany, jakie nastąpiły w Amreście oraz fakt, że wielu moich kolegów i koleżanek, z którymi tak dobrze mi się pracowało, również zdecydowało się na odejście – pogorszyły w mojej opinii klimat do wprowadzania odważnych projektów PR i social media. Wszystko to pomogło mi podjąć decyzję o pójściu „na swoje”.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się