Nie czas na sen

Pompowanie pieniędzy w nasze miasta bez jednoczesnej budowy marki tych miejsc skończy się fatalnie, podobnie jak kiedyś w NRD – mówi Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny Grupy Eskadra. W obszernym wywiadzie rozmawiamy o marketingowym wyścigu polskich miast: roli strategii, znajdowaniu unikalnej cechy sprzedaży i najczęściej popełnianych błędach.

rozmawia Jakub Müller

Mateusz Zmyślony

Dyrektor kreatywny Grupy Eskadra. Nadzoruje kreację we wszystkich siedmiu firmach Grupy. Trzy kolejne Globe Awards w USA, pierwsze i wciąż jedyne światowe nagrody marketingowe tej klasy w naszym kraju (za kampanie dla Idei, Żywca i Krakowa), kampanie i prezentacja finałowa polsko-ukraińskiej kandydatury do UEFA Euro 2012, wywołanie mody na marketing miejsc w Polsce i wreszcie - sama Grupa Eskadra. Najważniejsi klienci: Media Regionalne, Procter&Gamble, Avon, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Pekao, BPH. Obecnie najważniejsza pasja: poznawanie, rozumienie i tworzenie strategii wizerunku miast i regionów. Wybrani klienci: Kraków, Toruń, Warszawa, Chorzów i Katowice, Bydgoszcz, województwa: śląskie, małopolskie, opolskie.

Nie czas na sen
Jakub MüllerJakub Müller

Z 80 miliardów euro, jakie według różnych obliczeń do 2013 roku spłyną do Polski z funduszy europejskich, większość po raz pierwszy wykorzystają samorządy. W tej sytuacji wydaje się, że stworzenie dobrych marek miejskich to kwestia dobrej polityki informacyjnej. No właśnie – „wydaje się”. Co może najbardziej utrudnić budowę silnego wizerunku polskich ośrodków miejskich?

Mateusz ZmyślonyMateusz Zmyślony

Niestety, pomimo kolejnych lat gospodarki rynkowej, wielu prezydentów i marszałków nie zdaje sobie sprawy z konieczności dbania o wizerunek miast czy regionów, którymi rządzą.

Gdybyśmy przyrównali marketing miast do pola, okazałoby się, że dziewięćdziesiąt pięć procent jego powierzchni wciąż wymaga zaorania. Ta potrzebna orka to edukacja, szczególnie na najwyższym szczeblu: prezydentów miast i marszałków województw. To zresztą nie tylko polski problem. Po zjednoczeniu Niemiec w tereny byłej NRD wpompowano miliardy bez żadnego pomysłu na komunikację społeczną. Infrastruktura uległa znacznej poprawie, a naród jest dalej podzielony. Należało zbudować silne marki wschodnioniemieckich miast – ich brak jest jednym z powodów pustoszenia landów na wschodzie Niemiec.

Jeśli nie zainwestujemy w marketing miejsc, podobnie może być u nas na ścianie wschodniej czy w tzw. słabszych województwach. Dotyczy to zresztą także bogatszych terenów – nazywam to kanibalizacją okolicy przez stolicę (patrz świetnie rozwijający się Wrocław i bardzo długo zaniedbane – choć piękne – województwo dolnośląskie).

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się