Po co nam sztuczna inteligencja w biznesie i reklamie?

Rewolucją będzie to, czego konsument nie będzie już musiał robić. Również praca w marketingu
i reklamie za sprawą sztucznej inteligencji znacznie się zmieni. A działy sprzedaży niebawem otrzymają pomocnika imieniem Edward.

O przyszłości wykorzystania AI opowiada Tomasz Wesołowski, CEO firmy 2040.io, w rozmowie z Jakubem Müllerem

Tomasz Wesołowski

CEO & co-founder w 2040.io, która pracuje nad biznesowym zastosowaniem sztucznej inteligencji. W branży internetowej działa od 2000 roku, m.in. jako założyciel i dyrektor zarządzający Empathy Internet Software House, a następnie członek zarządu w Grupie Unity (odpowiedzialny za pion marketingu i komunikacji oraz HR). Współtworzył społeczność profesjonalistów, będąc w latach 2007–2009 członkiem zarządu spółki Profeo powstałej z inicjatywy Grupy Pracuj. Pomysłodawca cyklu barcampów technologicznych Techcamp, współtwórca Klubu Dyrektorów E-commerce oraz twórca Akademii Empathy, realizującej cykl branżowych wydarzeń edukacyjnych.

Po co nam sztuczna inteligencja w biznesie i reklamie?
Jakub MüllerJakub Müller

Jak – jako przedsiębiorca zajmujący się sztuczną inteligencją – odpowiedziałbyś na proste pytanie: co potrafi już sztuczna inteligencja?

Tomasz WesołowskiTomasz Wesołowski

Sztuczna inteligencja w rozumieniu potocznym, jako komputerowy odpowiednik ludzkiego mózgu, wciąż jest na wczesnym etapie rozwoju. Co innego tzw. wąska sztuczna inteligencja, rozumiana także jako dziedzina biznesu (inteligencja dziedzinowa). Ta zaczęła się rozwijać bardzo szybko za sprawą algorytmów uczenia maszynowego. W wąskiej, ściśle określonej dziedzinie komputery „uczą się” rozpoznawać mowę, obrazy, a nawet podejmować decyzje tak jak ludzie.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się