Marka młodzieżowa musi być członkiem grupy

Przekaz marketingowy musi być zgodny z normami istniejącymi w danej grupie młodzieżowej. Trzeba „grać na ich zasadach”.

Z Agnieszką Wójcińską (IQS & Quant Group) rozmawia Jakub Müller

Agnieszka Wójcińska

Research manager, IQS & Quant Group. Z wykształcenia psycholog, od siedmiu lat realizuje badania jakościowe dotyczące różnych branż i kategorii. Przez ostatnie dwa lata zajmowała się badaniami syndykatowymi o charakterze lifestyle'owym, m.in. w ramach projektów Świat Młodych oraz Nowe szanse na polskiej wsi.
Marka młodzieżowa musi być członkiem grupy
Jakub MüllerJakub Müller

Marketerzy działający na rynku młodzieżowym być może chcieliby uzyskać jednoznaczną opinię, jakie jest dzisiejsze młode pokolenie. Tymczasem zapoznając się z wynikami badań, można odnieść wrażenie, że nie sposób dziś ocenić tego tak precyzyjnie, jak kiedyś, trudno wyróżnić pokoleniową modę czy styl…

Agnieszka WójcińskaAgnieszka Wójcińska

To prawda, młodzież należy dzisiaj do bardzo wielu rozmaitych grup i przeprowadzając badania, mamy odczucie, że liczba tych społeczności jest dużo większa niż w poprzednich pokoleniach.

Przeciętny młody człowiek należy do zbiorowości szkolnej, która dodatkowo różnicuje się: mamy podstawówkę, gimnazjum, liceum, potem studia. Do tego dochodzą znajomi z różnych grup związanych z dodatkowymi zajęciami i realizacją zainteresowań. W przypadku starszych nie zapominajmy także o pracy, bo wiele osób łączy studiowanie z działalnością zarobkową. Nie ma mowy, żeby z jedną paczką robić wszystko. Z kim innym chodzę po górach, z kim innym uczestniczę w festiwalach filmowych, a z kim innym idę potańczyć. Są osoby, które należą do naprawdę wielu środowisk.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się