Kolor i właściwości – to się liczy

Merchandising to podstawa: jeśli marka nie jest znana, to musi być widoczna. Można osiągać dobre wyniki w sprzedaży kosmetyków bez ogromnych nakładów na billboardy i reklamę w kolorowej prasie i telewizji. Warunkiem jest odpowiednie wejście w przestrzeń sklepu, a nawet w świadomość sprzedawcy.

Z Dariuszem Aleksandrowiczem i Edwardem Hajdrychem (Brodr. Jorgensen SA) rozmawia Marlena Wrzód

Dariusz Aleksandrowicz

Współwłaściciel i dyrektor zarządzający Brodr. Jorgensen SA. W branży kosmetycznej od dwudziestu lat.

Edward Hajdrych

Dyrektor handlowy w Brodr. Jorgensen SA. Od sześciu lat w branży kosmetycznej. Praktyk handlu – w ciągu dwunastu lat przeszedł wszystkie szczeble kariery w tego typu działalności: od rezerwowego PH do dyrektora handlowego.
Kolor i właściwości – to się liczy
Marlena Wrzód

Jak to się stało, że trafili Panowie do branży kosmetycznej?

Dariusz AleksandrowiczDariusz Aleksandrowicz

Pierwsze kroki w tej branży stawiałem 20 lat temu. Wszystko zaczęło się od sklepu kosmetycznego. W tamtych czasach sytuacja na rynku była odwrotna wobec dzisiejszej – walczyliśmy o produkt, a nie o klienta. Teraz się to zmieniło i trzeba się naprawdę napracować, żeby produkt sprzedać. Jednak te doświadczenia ze sklepu, ze stania za ladą na pewno bardzo mi się przydają. Pewne mechanizmy konsumenckie są podobne mimo zmiany ustroju.

Zachęcamy do lektury
tego interesującego wywiadu!

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do niego oraz

4915 innych artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się