Jacek SzlakJak doświadczenie zdobyte w agencji nowojorskiej i londyńskiej przekłada się na polskie realia?
Marta PaplaczykDla mnie to była przede wszystkim szkoła życia. Pracując dla tych agencji, dostałam solidną dawkę wiedzy na temat tego, w jaki sposób pisać teksty, jak przykuwać uwagę odbiorców. Później pracowałam w Londynie z grupą pubów, w których oferta dań i napojów była taka sama i oferowana pod tym samym szyldem, ale trzeba było promować ją na różne sposoby, bo była skierowana do innych grup docelowych. Jak na dłoni widziałam, że to, co działa w jednym miejscu, nie sprawdzi się w drugim. Te same narzędzia, techniki, język, argumenty, zdjęcia nie przełożą się na popularność biznesu, który działa zaledwie trzy ulice dalej, ale jest kierowany do zupełnie innej grupy odbiorców.

