Zbyt krwawa „Historia na kartę” Orange – decyzja KER (wideo)
  • 1
  • 0
12.12.2016

Zbyt krwawa „Historia na kartę” Orange – decyzja KER (wideo)

Komisja Etyki Reklamy rozpatrzyła skargę na internetowy film Orange z serii „Historie na kartę”. Uznała, że zawiera on elementy przemocy i tym samym narusza normy Kodeksu etyki reklamy.

Operator rozpoczął kampanię 8 sierpnia. W trzech spotach wystąpili znani twórcy z YouTube, m.in. Rafał Masny i Robert Pasut (Abstrachuje), Cyber Marian, Aleksandra Kasprzyk (Mishon) czy Magdalena Gawęcka (Madeline Gavi).

Pierwsza z produkcji, zatytułowana „6 złotych monet”, wzbudziła zastrzeżenia konsumenta. W skardze podniósł on, że reklama przedstawia przemoc i krew, a opublikowana w kanale YouTube może być dostępna dla dzieci.


Więcej o kampanii czytaj w: Orange i krwawa „Historia na kartę”

W odpowiedzi na zarzuty Orange tłumaczy, że reklama nie była kierowana do dzieci, dzieci nie są również bohaterami opowiedzianej historii. Kreacja emitowana była tylko w serwisie internetowym YouTube i – co istotne – nie ukazała się obok żadnego materiału kierowanego do dzieci, przed takim materiałem ani po nim.

W ocenie spółki istotne jest to, że reklama została stworzona jako nawiązanie do okresu średniowiecza. Obecnie coraz popularniejsze stają się wszelkiego rodzaju rekonstrukcje nawiązujące do wydarzeń historycznych. Dodatkowo bardzo popularne są seriale czy filmy nawiązującego do tego okresu, szczególnie wśród młodych odbiorców – podkreśla operator.

Filmy czy seriale nawiązujące do tego okresu w większości epatują brutalnymi scenami i dość realistyczno-naturalistycznym sposobem ukazywania danego tematu czy historii. Oferta na kartę Orange Polska kierowana jest do ludzi młodych, jednakże pełnoletnich. To oni w większości są odbiorcami tej oferty.

Reklama miała tematycznie nawiązać do okresu średniowiecza wyłącznie w sposób komediowy. W żadnym momencie nie ukazuje tematu w sposób poważny czy dosłowny – tłumaczy marka.

Operator wskazuje, że film to pastisz i nie zachęca do przemocy. Nie promuje jej ani nie ukazuje jako czegoś pozytywnego czy dającego jakieś korzyści. Zdaniem reklamodawcy w spocie rzuca się w oczy bardzo intensywne użycie technik satyrycznych, m.in. paradoksu, wyolbrzymienia, groteski, a zwłaszcza absurdu.

Mimo to zespół orzekający dopatrzył się w reklamie naruszenia normy Kodeksu etyki reklamy. W opinii KER film zawiera elementy przemocy.

Tym samym może zachęcać do aktów przemocy, wpisywać się w sferę brutalizacji życia społecznego i nie można tego usprawiedliwić konwencją dowcipu czy pastiszu. Ponadto trywializacja aktów przemocy i zabijania w przekazach reklamowych (nawet w konwencji żartu) zaprzecza poczuciu odpowiedzialności społecznej.

Jednocześnie komisja przychyliła się do poglądu, że reklama nie była kierowana do dzieci i młodzieży i jako taka nie zagraża ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi. Zespół orzekający apeluje jednak o zachowanie jak największej staranności w planowaniu mediów i emisji w celu wyeliminowania możliwości odbioru przekazów reklamowych przez dzieci, jeśli przekazy te nie są do nich kierowane.

Rafał Karski, członek zespołu orzekającego, zgłosił votum separatum. W jego opinii, mimo że zaskarżona reklama zawiera elementy przemocy, w żaden sposób do niej nie zachęca. Przesądza o tym ewidentna forma pastiszu i czarnego humoru ocierającego się wręcz o groteskę i absurd, a ponadto skierowanie spotu wyłącznie do dorosłej grupy odbiorców. 

Dorosły człowiek zdaje sobie sprawę, że tego typu konwencja jest czystym zabiegiem artystycznym, jawną satyrą i żartem. Można lubić ten typ humoru bądź nie, ale nie należy go interpretować jako zachętę do jakiejkolwiek przemocy – uważa Karski.

9 grudnia 2016

Reklama
Reklama