Wzrasta społeczne przyzwolenie na nadużycia konsumenckie w obszarze finansów. Badanie ZFP
AdvertisementAdvertisement
  • 0
  • 2
22.09.2020

Wzrasta społeczne przyzwolenie na nadużycia konsumenckie w obszarze finansów. Badanie ZFP

Blisko 90 proc. Polaków deklaruje, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym. Takie wyniki przyniosło badanie „Moralność finansowa Polaków”, zrealizowane przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych w partnerstwie z BIG InfoMonitor, Intrum, Ikano Bank i Smartney. Z roku na rok wzrasta jednak poziom społecznego przyzwolenia na nadużycia w obszarze finansów.

Piąta edycja badania została przeprowadzona w okresie, w którym w naszym kraju obowiązywał stan epidemii spowodowany przez Covid-19. Jak badani zapatrywali się na nadużycia konsumenckie w obszarze finansów? Autorzy podkreślają, że na opinie respondentów wpływały:

  • nastroje kształtowane przez obawy o zdrowie i uciążliwości związane z ograniczeniami w poruszaniu się czy izolacją społeczną,
  • niepewność dotycząca finansowych problemów codziennego życia,
  • perspektywa zbliżającego się kryzysu gospodarczego.

Poziom akceptacji normy zobowiązującej do zwracania długów jest niższy niż przed rokiem. Nadal jednak blisko 90 proc. Polaków deklaruje, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym.

Etyczne standardy konsumentów coraz niższe
Indeks akceptacji nieetycznych zachowań finansowych w 2020 r. wyniósł 46,2 proc. Oznacza to, że blisko połowa Polaków jest skłonna usprawiedliwić odstępstwa od obowiązujących norm prawnych bądź standardów etycznych w finansach. Wartość tego indeksu okazała się wyższa niż w roku ubiegłym (było to nieco powyżej 40 proc.) i w latach poprzednich.

Wskazuje to na tendencję w kierunku obniżania etycznych standardów konsumentów. Jej źródłem, szczególnie ostatnio, może być spowodowana epidemią niepewność sytuacji finansowej zarówno poszczególnych gospodarstw domowych, jak i całej gospodarki.

Zauważamy niebezpieczny trend akceptowania działań oderwanych od powszechnie przyjętych zasad, np. w celu usprawiedliwienia unikania spłacania długów. Nie można przejść obojętnie wobec takiego wzrostu akceptacji dla nieetycznych zachowań finansowych. Ich konsekwencje społeczne, jak również gospodarcze będą bowiem odczuwać wszyscy. W ekosystemie finansowym i gospodarczym mechanizmy są ze sobą powiązane. Wraz ze wzrostem liczby niewłaściwych zachowań rosną np. ceny usług dla tych konsumentów, którzy przestrzegają reguł i zachowują się rzetelnie – wyjaśnia Marcin Czugan, prezes zarządu ZPF.

Na największy poziom społecznego przyzwolenia (niemal dwóch trzecich badanych) może liczyć praca na czarno, by uniknąć ściągania długów z pensji. Niecałe 60 proc. Polaków jest skłonnych usprawiedliwić przepisywanie majątku na rodzinę, by uciec przed wierzycielem. Z kolei 54,2 proc. usprawiedliwiłoby zachowania polegające na częstej zmianie rachunków bankowych, by zapobiec zajęciu środków przez komornika. Ponad połowa respondentów akceptuje płacenie gotówką bez paragonu, by uniknąć płacenia VAT. 38 proc. usprawiedliwia wykorzystywanie okazji w postaci błędu kasjera, który pomylił się na swoją niekorzyść. Najbardziej rygorystycznie respondenci odnoszą się do wyłudzania pieniędzy za pomocą fałszywych dokumentów – usprawiedliwia je 9 proc. respondentów.

Moralność a rynek kredytowy
53 proc. respondentów legitymizuje zatajanie informacji uniemożliwiających wzięcie kredytu, a prawie połowa badanych osób usprawiedliwia zachowanie polegające na zaciąganiu zobowiązań finansowych bez dokładnego zapoznania się z warunkami ich spłaty. To ostatnie zachowanie nie jest w żaden sposób sankcjonowane prawnie, ma jednak wymiar etyczny i konkretny wpływ na gospodarkę – podkreślają autorzy badania.

Jednocześnie 33 proc. osób spośród respondentów, którzy nie są skłonni usprawiedliwiać podpisywania umów bez zapoznania się z nimi, jest świadomych niekorzystnych skutków społecznych takiego zachowania, a 27 proc. zauważa, że się to nie opłaca i można wiele na tym stracić.

Wzrasta znajomość biur informacji gospodarczej – o BIG-ach słyszało 85,6 proc. polskich konsumentów
Prowadzące rejestry dłużników Biura Informacji Gospodarczej (BIG) są coraz powszechniej znane Polakom. Z ostatniej fali badania wynika, że słyszała o nich zdecydowana większość konsumentów (85,6 proc.). Jest to o 0,6 p.p. więcej niż przed rokiem. Znajomość biur informacji gospodarczej rośnie wraz z wiekiem i wykształceniem badanych. Bardziej znane są również wśród osób, które sięgają po pożyczki czy kredyty.

Badane osoby oceniły też biura gromadzące informacje o dłużnikach. Niemal połowa postrzega je pozytywnie, co dziesiąta osoba negatywnie, a ponad dwie piąte respondentów nie ma na ich temat zdania. Blisko trzy piąte badanych wskazało na pozytywny efekt działania BIG-ów, tj. ich pomoc w unikaniu problemów, których przysparzają nierzetelni klienci. Ponad dwie piąte przyznało, że BIG-i ułatwiają odzyskiwanie pieniędzy od dłużników.

Więcej niż jedna trzecia uważa, że działalność biur utrudnia uzyskanie kredytu lub pożyczki. Stąd też wynikać może dość powszechna w badaniach deklaracja szybkiej spłaty długu z myślą o wykreśleniu z rejestru, choć w czasach pandemii nieco mniej popularna niż w ubiegłym roku. Obecnie 77 proc. badanych mówi, że spłaciłoby dług, by zostać wykreślonym z rejestru dłużników. Przed rokiem takiej odpowiedzi udzieliło 80 proc. badanych.

Przybyło natomiast osób, które spłaciłyby zobowiązanie dopiero w sytuacji, gdyby wpis utrudniał im życie – do 17,6 proc. z 15 proc. Z kolei odsetek ankietowanych deklarujących, że nie byliby skłonni do uregulowania zobowiązania nawet po wpisie, utrzymał się na niemal identycznym poziomie i wynosi 6 proc. wobec 5,7 proc. w 2019 r. Wiele jednak zależy od sytuacji życiowej. Respondenci, którzy zaciągnęli kredyt lub pożyczkę i mają problem ze spłatą, odpowiadają inaczej. Spośród nich połowa od razu zwróciłaby dług, aby zostać wykreślonym z rejestru. Dwie piąte (39 proc.) spłaciłoby go dopiero wtedy, gdyby wpis utrudniał im życie (spadek o 1,1 p.p.). Z kolei 11 proc. w żadnej z powyższych sytuacji nie byłoby skłonne do zapłacenia rachunku czy raty (wzrost 2,1 p.p. w porównaniu z 2019 r.).

Zaległości Polaków wynoszą prawie 82 mld zł
Postawy wobec regulowania zobowiązań, ale również kłopoty finansowe decydują ostatecznie o wciąż rosnącej liczbie osób z zaległościami. Według danych z baz rejestru dłużników BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej na koniec czerwca problemy ze spłatą różnego rodzaju bieżących rachunków oraz kredytów i pożyczek miało 2 860 766 osób. Rylko w BIG InfoMonitor wpisanych było 2 259 541 osób.

Łączna kwota zaległości wyniosła 81 806 900 590 zł. W porównaniu z końcem 2019 r. liczba niesolidnych dłużników wzrosła o ponad 64 tys. osób, a zobowiązania przeterminowane o minimum 30 dni na co najmniej 200 zł podwyższyły się o 4,1 mld zł.

Widzimy, że II kwartał, który upłynął w cieniu lockdownu, okazał się dla Polaków szczególnie trudny. W tym okresie zaległości podwyższyły się o 2,05 mld zł, czyli tak samo, jak w I kwartale. Tymczasem zwykle znaczące zmiany przeterminowanych zobowiązań konsumentów notowaliśmy na początku roku jako konsekwencję przesadzonych wydatków na święta Bożego Narodzenia i nadmiernych zakupów na wyprzedażach z końca roku. Wiosną zazwyczaj było lepiej, ale ten rok okazał się inny również pod tym względem – zaznacza Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

  • 2
nadużycia konsumenckie w obszarze finansów

Polacy skłonni usprawiedliwiać nadużycia konsumenckie w obszarze finansów

Arian

1 miesiąc temu

Bank, przed podpisaniem kredytu:
I proszę pamiętać, gdyby coś się stało, usiądziemy i wypracujemy wspólnie rozwiązanie.
Bank, gdy coś się stało: przykro nam, umowa precyzuje, że w takim przypadku musimy Państwa zlicytować.

Społeczeństwo:
J...ać banksterów.

21 września 2020