Troskliwy jak Polak, czyli w pandemii stawiamy na rodzinę i marki, które walczą z koronawirusem. Analiza Deloitte
  • 0
  • 1
29.07.2020

Troskliwy jak Polak, czyli w pandemii stawiamy na rodzinę i marki, które walczą z koronawirusem. Analiza Deloitte

Opracowany przez Deloitte indeks niepokoju dla Polski osiągnął rekordowo niski poziom -11 proc. Od początku epidemii nie był na tak niskim poziomie, jak obecnie. Mimo że ogólny poziom lęku wśród Polaków zmniejszył się, ponad jedna trzecia z nas deklaruje, że wciąż robi zakupy na zapas.

Wyniki badania firmy doradczej Deloitte przedstawione zostały w raporcie pt. „Global State of the Consumer Tracker”. Pokazują one, że tym, co jest dla nas największym powodem do niepokoju i co wyróżnia nas nie tylko na tle Europy, ale i świata, jest troska o zdrowie bliskich osób. To powód do obaw dla ponad 70 proc. z nas.

Do -11 proc. spadł wśród polskich konsumentów indeks niepokoju wywołanego epidemią. Od ostatniego badania przeprowadzonego dwa tygodnie temu to różnica 6 p.p. Najnowsza edycja pokazała, że mniejszy poziom lęku mają tylko Niemcy, Holendrzy i Belgowie.

Aby mierzyć ogólny poziom obaw wśród mieszkańców badanych krajów, używamy opracowanego przez Deloitte indeksu niepokoju konsumentów. Jest to różnica netto między osobami, które zgadzają się i tymi, które nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że są bardziej zaniepokojone niż tydzień temu – mówi Michał Pieprzny, lider branży consumer w Polsce, partner Deloitte.

Pewniej na rynku pracy
Tym, co wydaje się najmniej nas martwić, są kwestie finansowe i te dotyczące zatrudnienia. Z najnowszej, przeprowadzonej w pierwszej połowie lipca edycji badania wynika, że uregulowanie nadchodzących płatności jest powodem do zmartwień dla 28 proc. ankietowanych. To spadek o 5 p.p. od końca maja i o 3 p.p. w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Znacznie więcej konsumentów w Polsce (44 proc.) obawia się utraty pracy. Na uwagę jednak zasługuje fakt, że jeszcze dwa miesiące temu było to powodem do obaw dla ponad połowy zapytanych Polaków.

Pomimo dużo większej niż w Polsce liczby zachorowań na Covid-19 wyjątkowo spokojni o pracę czy płatności są Niemcy. Oni także są mniej zaniepokojeni o bezpieczeństwo własne i bliskich im osób. Niemcy również mają najniższy ze wszystkich osiemnastu badanych krajów indeks niepokoju – ponad czterokrotnie niższy niż nad Wisłą.

Tym, co zdecydowanie wyróżnia nas na tle świata i Europy, jest poziom niepokoju o bezpieczeństwo bliskich. Choć od początku badania spadł on o 4 p.p., nadal jest najwyższy na świecie i spędza sen z powiek aż 71 proc. badanych. Pod tym względem wyprzedziliśmy nawet Hiszpanów, którzy odnotowują największą liczbę zachorowań w Europie i najwyższe wskaźniki niepokoju we wszystkich pozostałych badanych przez nas kategoriach – mówi Natalia Załęcka, CMO advisory leader, Deloitte.

Również lęk o własną kondycję zdrowotną powoli, ale stopniowo spada. Od końca maja liczba polskich konsumentów, którzy się tym martwią, zmniejszyła się o 3 p.p. Nadal jednak jest to powód do niepokoju dla 56 proc. Polaków.

Po dużym, bo liczącym 8 p.p. spadku poziomu poczucia bezpieczeństwa w ostatnim badaniu teraz zaufanie do sklepów stacjonarnych wśród polskich konsumentów wzrosło do 54 proc. Osiągnęło tym samym najwyższy od końca maja wynik w tej kategorii nad Wisłą. Rośnie także zaufanie do barów i restauracji. 43 proc. polskich konsumentów deklaruje, że czuje się w nich bezpiecznie.

Najwięcej osób, które udzieliły takiej odpowiedzi, bo prawie dwie trzecie, jest w grupie najmłodszych badanych (18–34 lata). O 7 p.p. wzrosła także w ciągu dwóch tygodni liczba Polaków, którzy nie mają obaw przed skorzystaniem z usług wymagających indywidualnego kontaktu, jak fryzjer, kosmetyczka czy dentysta (45 proc.).

Nowy obraz polskiego konsumenta
Polacy lubią polować na okazje i czują się bezpieczniej, gdy mają zrobione zapasy. Taki obraz polskiego konsumenta wyłania się z najnowszej edycji badania. Wciąż blisko czterech na dziesięciu z nas kupuje więcej, niż jest w stanie zużyć na bieżąco. Globalnie 43 proc. ankietowanych odpowiada, że gdyby trafiło na atrakcyjną ofertę, kupiłoby rzecz, której zakupu wcześniej nie planowało. Tymczasem w Polsce podobne deklaracje składa ponad połowa zapytanych. Od pierwszej edycji badania z udziałem Polski ten trend nie odnotował większych zmian i utrzymuje się na wysokim poziomie.

Nieco poniżej globalnego trendu (40 proc.) plasuje się polski konsument, który jest gotów wydawać więcej na wygody i udogodnienia w postaci np. dostawy kupionych towarów (36 proc.). Najwięcej jednak konsumentów, którzy tak odpowiadali, jest w grupie badanych o wysokich zarobkach. Na stabilnym i wciąż wysokim poziomie (52 proc.) utrzymuje się także gotowość do zakupów produktów lokalnych, nawet za cenę wyższą niż w przypadku zagranicznych marek.

Różnice przy poszczególnych trendach od początku badania są tak niewielkie, że można powiedzieć, że Polacy pielęgnują swoje upodobania zakupowe wyrobione na początku pandemii. Co ciekawe, więcej niż globalnie jest w Polsce tzw. świadomych konsumentów. Od ostatniego badania jeszcze o 5 p.p. wzrosła grupa ankietowanych, którzy chętniej wybierają produkty marek angażujących się w walkę z koronawirusem – mówi Krzysztof Łagowski, dyrektor, strategy, analytics and M&A, consulting, Deloitte.

Doceniamy społeczną odpowiedzialność
Na uwagę zasługuje fakt, że nasi sąsiedzi w znacznie mniejszym stopniu przywiązują wagę do postawy marki względem koronawirusa. W ciągu trzech miesięcy liczba tzw. świadomych konsumentów, a więc chętniej kupujących produkty firm, które włączyły się w walkę z Covid-19, zmalała o 6 p.p.

Niemcy także zdecydowanie rzadziej deklaruje robienie zapasów. Najnowsze badanie pokazuje rekordowy spadek tego trendu – z 39 proc. w kwietniu do poniżej jednej trzeciej w ostatnim badaniu. Co ciekawe, w Niemczech, które są jedną z najbogatszych badanych gospodarek, na wysokim i stałym poziomie (49 proc.) utrzymuje się liczba tzw. łowców okazji.

U ankietowanych zza Odry znacznie, bo o 6 p.p. wzrosło w ciągu dwóch tygodni zainteresowanie produktami lokalnymi. W ostatnich tygodniach na stałym poziomie (34 proc.) utrzymuje się gotowość do wydania więcej za komfort zakupów. Jednak od pierwszego badania, a więc w przypadku Niemiec w ciągu ponad trzech miesięcy, ten trend spadł o 6 p.p.

Ten ostatni trend od kwietnia utrzymuje się na zbliżonym do Niemiec i Polski poziomie także we Francji. Tak samo jak w Polsce, 52 proc. Francuzów deklaruje zainteresowanie produktami lokalnymi. W porównaniu do Polaków jednak dwa razy mniej Francuzów kupuje na zapas. Ten trend spadł od kwietnia o 9 p.p. i jest bardzo niski nie tylko względem Polski, ale i naszych zachodnich sąsiadów.

Ze wszystkich trzech narodow Polacy najchętniej kupują produkty firm, które włączyły się w walkę z pandemią. We Francji 38 proc. badanych to świadomi konsumenci. Podczas gdy prawie połowa Niemców i ponad połowa Polaków to łowcy okazji, nieco ponad jedna trzecia Francuzów ulega pokusie kupna w atrakcyjnej cenie produktów, których zakupu wcześniej nie planowało. Ten trend od kwietnia jest we Francji bardzo stabilny.

W przypadku Wielkiej Brytanii w zasadzie nie ma większych wahań w poszczególnych kategoriach z wyjątkiem poszukiwaczy komfortu. Ten trend od kwietnia spadł o 4 p.p. Nadal jednak niemal co drugi Brytyjczyk przyznaje, że za wygodę jest gotowy zapłacić więcej. Na wysokim, 40-procentowym poziomie utrzymuje się w tym kraju świadomość konsumencka, ale to i tak o 4 p.p. mniej niż w Polsce – mówi Michał Pieprzny.

Ekspert dodaje, że na uwagę zasługuje Hiszpania i olbrzymia świadomość konsumencka w tym kraju (48 proc.) oraz stosunkowo małe przywiązanie do poszukiwania okazji (35 proc.). To tym ciekawsze w kraju, w którym ponad jedna trzecia zdolnych do pracy mieszkańców pozostaje bez zatrudnienia. Z drugiej strony z 34 proc. do 22 proc. spadł trend magazynowania oraz o 4 p.p. trend dotyczący wygody. Może to być wynikiem pogarszającej się sytuacji na hiszpańskim rynku pracy.

Pod względem świadomości konsumenckiej mocno na tle Europy wyróżnia się rynek holenderski. Dla 14 proc. mieszkańców tego kraju ma znaczenie zaangażowanie danej marki w walkę z pandemią. Również Belgowie nie przywiązują wagi do komunikacji marki. 20 proc. z nich to świadomi konsumenci. Nieco więcej, bo jedna trzecia Belgów szuka w sklepach okazji i jest gotowa wydać więcej na produkty lokalne.

Bardzo zbliżone do wyników zebranych wśród polskich konsumentów są te z Irlandii. W tym kraju jednak o 10 p.p. więcej jest konsumentów gotowych zapłacić dodatkowo za wygodę.

Globalnie Chiny wyróżniają się największą liczbą świadomych konsumentów (68 proc.) oraz konsumentów kupujących na zapas (62 proc.). Również ponad połowa mieszkańców Stanów Zjednoczonych odpowiada, że kupuje ponad bieżące potrzeby. Tyle samo (54 proc.) Amerykanów potwierdza, że w sklepach poluje na okazje.

Raport w języku angielskim można znaleźć na stronie www.deloitte.com.

O badaniu
Przeprowadzone w pierwszej połowie lipca badanie reakcji i obaw konsumentów związanych z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 jest siódmą tego rodzaju ankietą na świecie i czwartą w Polsce. Na pytania Deloitte odpowiadało po tysiąc osób z każdego spośród osiemnastu krajów: Australii, Belgii, Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Włoch, Japonii, Meksyku, Holandii, Korei Południowej, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Chile oraz Polski.

  • 1
analiza Deloitte

Analiza Deloitte w ramach „Global State of the Consumer Tracker”

28 lipca 2020