Topnieje zainteresowanie polskich konsumentów znanymi markami – pokazuje badanie Deloitte
  • 0
  • 1
24.02.2021

Topnieje zainteresowanie polskich konsumentów znanymi markami – pokazuje badanie Deloitte

Pandemia nadal budzi niepokój polskich konsumentów, ale nastroje zdają się uspokajać z każdym miesiącem. Znajduje to też odzwierciedlenie w zwyczajach zakupowych Polaków. Nadal jesteśmy w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o gromadzenie zapasów. Mimo to konsumentów deklarujących takie zachowanie ubyło w ciągu miesiąca o 5 p.p. Natomiast prawie połowa z nas, a więc najwięcej w Europie, poluje na okazje. Z badania „Global State of the Consumer Tracker” przeprowadzonego w Polsce po raz 12. przez firmę doradczą Deloitte wynika też, że zauważalnie zmniejsza się zainteresowanie dużymi markami na korzyść tzw. marek sklepowych.

Polscy konsumenci zdają się coraz pewniej czuć w sytuacji wywołanej pandemią. W ciągu miesiąca spadła liczba tych, którzy obawiają się o własne zdrowie (-1 p.p.), a także o zdrowie bliskich, oszczędności i utratę pracy (po -3 p.p.).

Największy spadek, o 5 p.p., dotyczy obaw o spłaty zadłużenia kredytowego. Rośnie również nasze poczucie bezpieczeństwa w takich miejscach, jak sklepy, hotele, a także podczas lotów, udziału w wydarzeniach masowych i korzystania z usług wymagających bezpośredniego kontaktu. Jeszcze nigdy w historii badania nie było tak wysokie, jak w jego najnowszej edycji. Z kolei niezmiennie tym, co najbardziej niepokoi rodzimych konsumentów, jest zdrowie rodziny.

Także opracowany przez Deloitte indeks niepokoju (różnica netto między osobami, które zgodziły się ze zdaniem „Jestem bardziej zaniepokojony niż tydzień temu” oraz tymi, które temu zaprzeczyły) spada od trzech miesięcy. W edycji przeprowadzonej na przełomie stycznia i lutego wynosi 0.

To mniej o 2 p.p. niż miesiąc wcześniej i o 34 p.p. niż w listopadzie, kiedy ten wskaźnik osiągnął rekordowy dla Polski wynik. Nasz kraj był wtedy na szczycie zestawienia krajów z najwyższym poziomem obaw, wyprzedzając o 3 p.p. Indie, gdzie zazwyczaj wartość indeksu niepokoju jest najwyższa ze wszystkich 18 badanych państw. Teraz razem z Francją, gdzie indeks niepokoju również wynosi 0, jesteśmy na 9. miejscu. W Europie wyprzedzają nas Brytyjczycy, Włosi, Irlandczycy i Hiszpanie.

Osoby, które deklarują wzrost poziomu obaw od ostatniego badania, wciąż najczęściej jako przyczynę wskazują Covid-19, ale od stycznia ich liczba spadła o 8 p.p., do 67 proc. Na drugim miejscu jest stres związany z sytuacją finansową (47 proc.).

Wydatki na żywność na stabilnym poziomie
Po sporym skoku miesiąc temu ubywa deklaracji dotyczących planowanego wzrostu wydatków na utrzymanie mieszkania lub domu, np. na czynsz lub koszty związane z wynajmem (-2 p.p.), a także na meble, elektryczność czy ogrzewanie (po -3 p.p.), telewizję kablową i na elektronikę (po -1 p.p.). Wciąż, choć nieznacznie (+1 p.p.), przybywa konsumentów, którzy zapowiadają w najbliższym czasie większe wydatki na podróże. Niemal jedna piąta ankietowanych zamierza w ciągu miesiąca więcej wydać na odzież, a nieco ponad jedna czwarta na rzeczy codziennego użytku do domu.

Od zeszłego miesiąca właściwie nie zmieniła się zawartość koszyka produktów spożywczych polskiego konsumenta. Na stałym poziomie utrzymuje się liczba osób, które przewidują w ciągu najbliższych czterech tygodni zwiększenie wydatków na jedzenie. To wciąż 28 proc. ankietowanych. Symbolicznie, o 1 p.p. przybyło tych, którzy planują większe wydatki na alkohol. O tyle samo z kolei ubyło Polaków, którzy chcą więcej wydawać na jedzenie na wynos. Planuje tak 15 proc. ankietowanych.

Duże marki w odwrocie
Warta odnotowania jest spora zmiana dotycząca zainteresowania Polaków dużymi markami. W poprzedniej fali ankiet eksperci Deloitte odnotowali spadek zainteresowania tzw. store brands na korzyść znanych i dużych marek. Tymczasem w tym miesiącu można zaobserwować całkowite odwrócenie tego trendu.

Name brands, czyli produkty ze znaną i rozpoznawalną metką, wciąż co prawda cieszą się większym zainteresowaniem niż tzw. private labels, a więc marki własne sieci handlowych, ale od ostatniego badania zauważalnie ono stopniało. O 5 p.p. ubyło konsumentów, którzy decydują się na ich zakup, wybierając rzeczy do domu – to dziś 70 proc. konsumentów. O 7 p.p. zmalała grupa tych Polaków, którzy kupują napoje znanych marek. Decyduje się na to tylko nieco połowa ankietowanych.

Odpowiednio zwiększyło się tym samym zainteresowanie tzw. store brands. Jedna trzecia z nas sięga po nie podczas zakupów żywności, a od ostatniego badania takich odpowiedzi przybyło o 2 p.p. O 3 p.p. więcej niż miesiąc temu jest natomiast tych, którzy wybierają marki własne sklepów, kupując środki higieny osobistej (29 proc.) i napoje (27 proc.). Z kolei o 4 p.p. przybyło konsumentów, którzy decydują się na to podczas zakupów rzeczy do domu.

Najczęściej wybieramy duże marki, bo po prostu bardziej im ufamy (35 proc.) oraz uważamy, że są to produkty lepszej jakości (34 proc.). O kupnie private labels w przypadku jednej trzeciej polskich konsumentów decyduje przekonanie, że ich jakość jest taka sama lub zbliżona do produktów znanych marek. Prawie jedna czwarta badanych odpowiedziała natomiast, że nie stać ich na zakup marek znanych, a więc często droższych. To więcej o 5 p.p. niż miesiąc temu.

Jedzenie jest kategorią zakupową, którą konsumenci na całym świecie najczęściej kupują offline. Deklaruje to najwięcej Niemców (91 proc.), ale także Polaków i Japończyków (po 90 proc.). W Europie najmniej klientów, którzy preferują tę formę zakupów jedzenia, jest wśród Brytyjczyków (70 proc.), na świecie zaś wśród Chińczyków (57 proc.). Niemcy są także krajem, gdzie konsumenci najrzadziej na świecie kupują artykuły spożywcze online. Deklaruje to 5 proc. ankietowanych w tym kraju i nieco więcej (6 proc.) Francuzów.

Do kupowania żywności online wciąż nie mogą się też przekonać Polacy. Decyduje się na to 7 proc. z nas, tyle samo, ile w poprzedniej fali badania. W ciągu miesiąca o 2 p.p. przybyło natomiast Brytyjczyków, którzy najczęściej w Europie kupują jedzenie w Internecie (22 proc.). Na świecie najwięcej konsumentów, którzy to potwierdzają, jest w Chinach (27 proc.). Polacy w sklepach stacjonarnych kupują także rzeczy do domu (82 proc.) i leki (80 proc.).

Trend BOPIS najmocniejszy w elektronice
Polacy najczęściej kupują online elektronikę (37 proc.) oraz jedzenie z dostawą (36 proc.). Od ostatniego badania jednak w obu tych kategoriach zakupowych o 3 p.p. ubyło osób, które udzieliły takiej odpowiedzi. Wciąż 35 proc. z nas najchętniej kupuje w Sieci ubrania. Zauważalny jest wzrost liczby Brytyjczyków, którzy w Sieci kupują sprzęt elektroniczny (4 p.p.). Odpowiedziała tak ponad połowa z nich. Tym samym to najwyższy wynik globalnie we wszystkich badanych kategoriach zakupowych. Najchętniej w Internecie elektronikę kupują Holendrzy (47 proc.). Na Wyspach i w Irlandii popularna jest ta forma zakupów także w przypadku ubrań (po 48 proc.).

Także trend BOPIS, czyli „buy online, pick up in store”, jest najbardziej widoczny podczas zakupów elektroniki. Robi tak 14 proc. ankietowanych. Kolejne 13 proc. badanych decyduje się na taką formę zakupów, kupując odzież. Niewiele mniej, bo 12 proc. zamawia jedzenie online i odbiera je w restauracji. Najrzadziej decydujemy się na kupowanie w ten sposób żywności i rzeczy do domu. Robi tak odpowiednio 4 proc. i 6 proc. z nas.

W Europie trend BOPIS jest najpopularniejszy w Holandii. 16 proc. ankietowanych zamawia w ten sposób jedzenie w restauracjach. Na świecie trend ten najbardziej przypadł do gustu konsumentom w Kanadzie, Chinach i Indiach. Co ciekawe, najmniejszą popularnością cieszy się w Japonii. W tym kraju najczęściej jest wybierany podczas zakupów elektroniki, ale i tak decyduje się na to 5 proc. respondentów.

Przybyło łowców okazji
We wszystkich dotychczasowych edycjach badania polscy konsumenci są w czołówce, jeżeli chodzi o robienie zapasów. Nowa fala ankiet przynosi ciekawe obserwacje. W ciągu miesiąca o 5 p.p. spadła nad Wisłą liczba konsumentów, którzy przyznają, że kupują więcej, niż są w stanie zużyć na bieżąco. To znaczna zmiana w porównaniu ze styczniową edycją, kiedy pobiliśmy własny rekord.

41 proc. to nadal najwyższy wynik w Europie, ale dzielimy go z Brytyjczykami i Holendrami. Na świecie najwięcej osób robi zapasy w Indiach – 65 proc. O 3 p.p. przybyło natomiast od stycznia konsumentów, którzy polują na okazje. Odpowiedziała tak prawie połowa zapytanych. To najwyższy wynik w Europie. Globalnie najwięcej podobnych odpowiedzi było w Chinach – 59 proc.

Od grudnia powoli przybywa Polaków, którzy chętniej kupują od lokalnych sprzedawców i producentów. Robi tak połowa z nas, nawet jeśli wiąże się z tym wyższa cena produktów. Nieznacznie natomiast ubyło tych (-1 p.p.), którzy chętniej kupują od producentów odpowiedzialnie reagujących na kryzys wywołany pandemią (38 proc.).

W oczy rzuca się duży, bo o 6 p.p., wzrost liczby zwolenników tzw. trendu convenience, czyli konsumentów, którzy są gotowi dodatkowo płacić za wygodę, jak np. dostarczenie zakupów do domu. Odpowiedziało tak 37 proc. ankietowanych w Polsce. Tyle samo co w Hiszpanii. 57 proc. decyduje się na ten wydatek, by chronić zdrowie, dla 52 proc. to sposób na zaoszczędzenie czasu. W Europie najwięcej konsumentów korzysta z wygód podczas zakupów w Irlandii (43 proc.) i Wielkiej Brytanii (42 proc.).

Cały raport w języku angielskim znajduje się na stronie www.deloitte.com.

O badaniu
Badanie „Global State of the Consumer Tracker” zostało przeprowadzone po raz 15. na świecie i 12. w Polsce. Badanie reakcji i obaw konsumentów związanych z pandemią koronawirusa zostało przeprowadzone przez Deloitte na przełomie stycznia i lutego. Ankiety wypełniło po tysiąc konsumentów z 18 krajów. Oprócz Polski byli to mieszkańcy: Australii, Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Włoch, Japonii, Meksyku, Holandii, Korei Południowej, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Chile oraz RPA.

  • 1
badanie Deloitte

„Global State of the Consumer Tracker” – badanie Deloitte

24 lutego 2021

  • 0
  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
24.02.2021

Podatek od reklamy – konsultacje IAA Polska, IAB Polska oraz SKM SAR z wicepremierem Jarosławem Gowinem

19 lutego przedstawiciele trzech organizacji reprezentujących branżę reklamy i komunikacji marketingowej – IAA Polska, IAB Polska oraz SKM SAR – odbyli spotkanie online z wicepremierem Jarosławem Gowinem. Tematem był projekt ustawy wprowadzającej podatek od reklamy. W konkluzji wszyscy uczestnicy zgodzili się, że prace przy projekcie ustawy w obecnym kształcie powinny być wstrzymane.

23 lutego 2021

  • 0
  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
23.02.2021

Już w marcu IAB HowTo: switch programmatic to first

Jak realizować bezpieczne kampanie programmatic? Jak będzie wyglądać przyszłość bez plików 3rd party cookies? Co zrobić, żeby mobile skutecznie budował zasięg i świadomość marki? Czy programmatic outdoor to science fiction? Jakie są korzyści połączenia automatyzacji ze sprzedażą bezpośrednią? Na te i inne pytania odpowiedzą eksperci branży podczas konferencji IAB HowTo: switch Programmatic to first. Wydarzenie odbędzie się 16–17 marca 2021 r. w formie online.