STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego za psucie wizerunku branży projektowej
  • 1
  • 3
13.01.2023

STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego za psucie wizerunku branży projektowej

Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej wystosowało list otwarty do Andrzeja Pągowskiego. Krytykuje w nim postawę i praktykę biznesową artysty. List powstał w odpowiedzi na kontrowersje wokół stworzonej przez pracownię Pągowskiego identyfikacji wizualnej stulecia Polskiego Związku Łowieckiego.

Na koniec grudnia PZŁ pochwalił się identyfikacją wizualną stworzoną rzekomo przez Andrzeja Pągowskiego na stulecie związku. Po publikacji pojawiły się liczne kontrowersje dotyczące samej jakości projektu, jak i możliwego plagiatu. Artysta tłumaczył się na łamach mediów, że identyfikację wraz z logo przygotował nie on, lecz jego pracownicy. Wyjaśniał też, że normalną praktyka projektantów jest inspirowanie się i przetwarzanie cudzej pracy. W tym wypadku grafik kupionych w serwisie stockowym.

STGU przedstawiło swoje stanowisko w liście otwartym opublikowanym 12 stycznia na profilu stowarzyszenia na Facebooku

Zarzuca artyście przede wszystkim argumentację odwołującą się do powszechności podobnych praktyk w branży projektowej.

Pełna treść listu:

List otwarty
Zarządu i Komisji Rewizyjnej
Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej
do Andrzeja PągowskiegoPanie Andrzeju Pągowski,

w grudniu 2022 zrobiło się głośno o Pańskim projekcie dla Polskiego Związku Łowieckiego. Twórca podejmujący się pracy dla takiej organizacji musi się liczyć z kontrowersjami. Nic więc dziwnego że projekt dla PZŁ znalazł się pod – nomen omen – ostrzałem środowiska projektowego i wzbudził gorące dyskusje. Z tego wynikła rzecz, która nas, jako stowarzyszenie i jako projektantów, mocno ubodła.

Członkowie grupy „The Brief – Co Znosi Psychika Grafika” opublikowali informację, że logo PZŁ to przerobiony projekt, dostępny w serwisie stockowym. Co do zasady – nic w tym złego. Jest to, może nie jakościowa, ale prosta i tania metoda na projekt graficzny. Gdy klient się spieszy, gdy nie ma budżetu, gdy nie ma potrzeby tworzenia oryginalnego dzieła. Firmy, które sprzedają logo w cenie nakładu ulotek tak robią i są klienci, którzy tego potrzebują, ale:

Polski Związek Łowiecki z dumą zakomunikował nowe logo na swoim FP:

„Przedstawiamy Wam nowoczesną identyfikację wizualną przygotowaną specjalnie na obchody 100-lecia Polskiego Związku Łowieckiego. Autorem jest Andrzej Pągowski, wybitny polski artysta grafik, jeden z twórców Polskiej Szkoły Plakatu, wielokrotnie nagradzany w Polsce i na świecie za swoją twórczość, znany ze współpracy z Andrzejem Wajdą czy Krzysztofem Kieślowskim. Jego prace można podziwiać m.in. w nowojorskim MoMA The Museum of Modern Art czy madryckim Círculo de Bellas Artes”.

Treść jest naszym zdaniem jednoznaczna: „Zleciliśmy stworzenie naszego znaku uznanemu, wybitnemu artyście, jego nazwisko gwarantuje autorski projekt, jakość i oryginalność”. O tym samym zapewnia Pan również na stronie internetowej swojego studia: „Do każdego zlecenia podchodzimy indywidualnie. Nasze projekty są szyte na miarę, nie powielamy stereotypowych rozwiązań”.

Co Pański klient otrzymał?

Dość przeciętny projekt, poskładany z gotowych elementów, też zaledwie poprawnych. Z tego, co okazało się dalej – jedynie podpisany Pańskim nazwiskiem, bo zaprojektował go ktoś inny, korzystając z elementów narysowanych przez jeszcze kogoś innego.

„PZŁ-Gate” trafiło do mediów

Najpierw pojawił się artykuł na blogu „Design Alley”, potem w „Gazecie Wyborczej”, mogliśmy też poznać Pańskie stanowisko: „Przy pracy skorzystaliśmy – jak robi to większość agencji projektowych – z płatnych zasobów (…) Jest to stała, regularnie wykorzystywana praktyka, którą stosuje większość firm projektowych”.

Nie wiemy, o jakich firmach projektowych Pan tu mówi, bo w tych, które znamy i szanujemy – nie praktykuje się sprzedawania z marżą logo ze stocków. Za to wiele wysiłku wkłada w to, żeby dostarczyć rozwiązania oryginalne i możliwie niepowtarzalne. Oczywiście, nie sposób nie korzystać z gotowych rozwiązań, ale NIE na poziomie koncepcji identyfikacji wizualnej i jej sedna: znaku, zwłaszcza gdy się ma renomę „wybitnego artysty”.

Skąd poruszenie wśród nas jako projektantów?

Bo dewaluując takimi działaniami siebie, dewaluuje Pan nasz zawód. Jego istotą jest poszukiwanie oryginalnych rozwiązań. Za to bierzemy od klientów pieniądze, na tym wyrabiamy sobie renomę. Twierdzenie, że robienie projektów z „gotowców” to „normalna i powszechnie przyjęta praktyka”, zwłaszcza w ustach twórcy o tak rozpoznawalnym nazwisku, uderza w naszą profesję i jej wartości. A czasu i wysiłku, który poświęcimy teraz na tłumaczenie klientom, że to nieprawda – nikt nam nie zwróci.

Napiszemy to wprost: od dłuższego czasu wykorzystuje Pan nazwisko wyrobione na plakatach – do sprzedawania identyfikacji wizualnych, w których, delikatnie rzecz ujmując, nie jest Pan specjalistą. Uważamy że psuje Pan wizerunek branży i promuje praktyki skutkujące obniżeniem jej jakości.

Dla dobra polskiego designu – prosimy o więcej autorefleksji.

STGU
w osobach:
Zarząd: Lena Pianovska, Anna Nowokuńska-Maksymiuk, Borys Kosmynka, Tomasz Bilak
Komisja Rewizyjna: Bożena Cichecka, Andrzej Budek, Marcin Wolny

  • 3
STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego

STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego w liście otwartym

STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego za logo PZŁ

Polski Związek Łowiecki ma nowe logo. Analiza w grupie Love Logo

STGU krytykuje Andrzeja Pągowskiego za logo PZŁ

Logo na jubileusz stulecia Polskiego Związku Łowieckiego

12 stycznia 2023