Rzecznik prasowy firmy Amica internetowym hejterem?
  • 0
  • 1
3.06.2020

Rzecznik prasowy firmy Amica internetowym hejterem?

Tomasz Pietrzyk, rzecznik prasowy koncernu Amica zamieszczał w serwisie GoWork.pl hejterskie wpisy pod adresem dziennikarki – informuje „Gazeta Wyborcza”. Nazwał ją m.in. „szaloną babą” i zarzucił, że sieje nienawiść w mieście.

Anna Wilk-Baran to mieszkająca we Wronkach dziennikarka. Jako pierwsza opisała sprawę mobbingu w firmie Amica i samobójstwa jednej z pracownic. Tematem zajęły się później ogólnopolskie media, a społecznik Piotr Ikonowicz zorganizował pikiety przed fabryką. Koncern wytoczył proces dziennikarce i aktywiście. Żądał m.in. zakazu wykonywania zawodu dziennikarza dla Wilk-Baran.

Na stronie GoWork.pl, gdzie pracownicy mogli dzielić się opiniami o pracodawcach, Anna Wilk-Baran znalazła nienawistny wpis pod swoim adresem:

W zakładzie zbierzemy wiarę, żeby pogonić tych penerów od Ikonowicza. Nikt do Wilk-Baran i tego głupka z Warszawy nie będzie się przyłączał. Ikonowicz jest durniem, że daje się wciągnąć tej szalonej babie. U nas nikt jej nie popiera, a wy ciągle kłamiecie do dziennikarzy. Won z Wronek i dajcie ludziom żyć – napisał autor. W kolejnym wpisie dodał, że „Ikonowicz i Wilk-Baran to pieniacze, które sieją nienawiść w mieście”.

Dziennikarka poprosiła policję o pomoc w ustaleniu autora wpisu, by skierować do sądu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, okazał się nim Tomasz Pietrzyk, rzecznik prasowy firmy.

Ponadto Anna Wilk-Baran mówi gazecie, że po tej sprawie otrzymała telefon od Roberta Grotta, policjanta z Wronek, który przekonywał, że rozmawiał z Henrykiem Szlachetką, dyrektorem Amiki ds. bezpieczeństwa. Ten miał zapewniać, że Pietrzyk odezwie się do dziennikarki z przeprosinami. Rzecznik wielkopolskiej policji wyraził zaskoczenie sprawą.

Działania Tomasza Pietrzyka skomentowała Luiza Jurgiel-Żyła, prezes Polskiego Stowarzyszenia PR:

Czarne owce PR – komentarz do artykułu „Gazety Wyborczej”
Trzeba stanowczo podkreślić, że rzecznik nie ma prawa nikogo dyskredytować. Jeśli to czyni, nie można go nazwać profesjonalistą – zarząd PSPR komentuje dla „Gazety Wyborczej” sprawę rzecznika prasowego szkalującego dziennikarkę i polityka:

„W zakładzie zbierzemy wiarę, żeby pogonić tych penerów od Ikonowicza. Nikt do Wilk-Baran i tego głupka z Warszawy nie będzie się przyłączał. Ikonowicz jest durniem, że daje się wciągnąć tej szalonej babie. U nas nikt jej nie popiera, a wy ciągle kłamiecie do dziennikarzy. Won z Wronek i dajcie ludziom żyć” – tak według „Gazety Wyborczej” w Poznaniu szkalowano dziennikarkę lokalnej gazety we Wronkach. Policja na prośbę poszkodowanej ustaliła, że te słowa zostały napisane z komputera rzecznika prasowego Amica Wronki, Tomasza Pietrzyka.

Fundamentem pracy PR-owca jest etyka. Jesteśmy powołani do rzetelnego komunikowania na temat firmy. Pomagamy także zrozumieć zarządowi otoczenie biznesu, w tym nastroje panujące wśród pracowników czy nastawienie mediów. Jeśli przytaczana sytuacja jest prawdziwa, to należy uznać działanie rzecznika firmy za próbę zdyskredytowania dziennikarki i aktywisty, a nie za działanie PR. Public relations to komunikowanie z otwartą przyłbicą, nawet w nieprzyjemnych sytuacjach. Transparentność to jedna z głównych zasad promowanych przez międzynarodową federację branżową Global Alliance for Public Relations and Communications Management, do którego ostatnio dołączyło PSPR.

Każda organizacja ma prawo nie zgadzać się z tezą dziennikarską czy zarzutem publicznym, reagować na naruszanie jej dobrego imienia i bronić się. Niemniej musi się to odbywać zgodnie z przyjętymi normami, zarówno etycznymi, jak i prawnymi.

Kodeks etyki PSPR wskazuje, że „pracownik public relations jest zobowiązany do ochrony dóbr osobistych człowieka, a w szczególności do ochrony prywatności, czci i godności osobistej swoich klientów, współpracowników i adresatów swoich działań”. Nieprzeciwstawianie się praktykom godzącym w dobre imię, a tym bardziej działanie na szkodę kogokolwiek dyskwalifikuje PR-owca z grona profesjonalistów.

Dlatego jako środowisko profesjonalistów jednoznacznie potępiamy takie praktyki, a każda próba oczerniania, bez względu, czy dotyczy relacji rzecznik – dziennikarz, czy osób niezajmujących się komunikacją, powinna być zgłaszana na policję. Służby mają narzędzia do ustalenia, kto rzeczywiście stoi za publikacjami z firmowego komputera, a także w finale mogą pociągnąć tę osobę do odpowiedzialności.

Reputacja dla eksperta PR jest jego wizytówką i najważniejszym elementem CV. Jednak ostateczna decyzja co do zatrudnienia danej osoby należy do firmy czy agencji PR, dlatego jako branża edukujemy, czym jest etyka i dlaczego nie warto jest chodzić na skróty, działając niezgodne z zasadami.

Przytoczony w artykule przypadek jest szczególnie bolesny, ponieważ rzecznik nie dość, że obrażając dziennikarkę, zrujnował wieloletnie skrzętnie budowane przez firmę relacje z mediami, ale także działał pod przykrywką na forum pracowniczym. W naszym przekonaniu, jeśli rzeczywiście wszystko to jest prawdą, zarząd powinien poważnie zastanowić się, czy ta osoba jest w stanie budować jakiekolwiek relacje, które nie będą szkodziły reputacji firmy w przyszłości.

Warto pamiętać, że PR-owiec nie jest bez wyjścia i jeśli jest naciskany przez szefa, by podejmować działania nieetyczne, ma prawo odmówić, powołując się na kodeksy branżowe. Zdarzają się przypadki, że orzecznictwo sądowe uwzględnia je jako merytoryczny argument przemawiający za obroną prawną pracownika przed ewentualnymi konsekwencjami.

Trzeba stanowczo podkreślić, że rzecznik nie powinien komunikować incognito, a już na pewno nikogo dyskredytować. Choć osoba wymieniona w artykule nigdy nie należała do PSPR, to gdyby takie zarzuty się potwierdziły, zostałaby usunięta ze stowarzyszenia właśnie ze względu na działanie niezgodne z normami etycznymi obowiązującymi w naszej branży.

Cieszy nas, że dziennikarka zdecydowała się skierować sprawę na policję i nieetyczne działania zostały zdemaskowane. Jeśli zarzuty się potwierdzą, to ten konkretny przypadek posłuży nam w przyszłości jako antyprzykład dla adeptów zawodu. Wyrażamy ubolewanie, że po 30 latach funkcjonowania PR w Polsce wciąż zdarzają się czarne owce, które kładą cień na codzienne starania setek profesjonalistów, dla których kodeks etyki jest jak druga skóra.

Źródło: Wyborcza ujawnia: rzecznik prasowy koncernu Amica internetowym hejterem. Szkaluje dziennikarkę, www.poznan.wyborcza.pl

  • 1
Amica

Rzecznik prasowy firmy Amica miał zamieszczać nienawistne wpisy w Internecie

3 czerwca 2020

2 czerwca 2020