PSPR wycofuje swoich przedstawicieli z REPR
  • 0
  • 1
30.06.2020

PSPR wycofuje swoich przedstawicieli z REPR

Walne zebranie członków Polskiego Stowarzyszenia Public Relations zdecydowało o rezygnacji z dalszego udziału w Radzie Etyki Public Relations. Jak mówi Luiza Jurgiel-Żyła, prezes PSPR, stowarzyszenie „nie może i nie chce firmować projektów, które są iluzoryczne i bez perspektyw”.

Organizacja od 2019 r. podejmowała rozmowy ze Związkiem Firm Public Relations (drugim z założycieli rady) w zakresie reformy tego branżowego ciała oraz zbudowania nowego regulaminu nakładającego na nie dodatkowe obowiązki. PSPR uznawało, że nowe rozwiązanie może dać członkom rady szersze możliwości aktywnego działania na rzecz polskiego PR.

Intencją PSPR było podniesienie jej rangi public relations, nadanie potencjału realnego wpływu na środowisko, a także rozwiązanie praktycznych problemów REPR. PSPR zamierza nadal pracować nad własnymi projektami w kierunku standaryzacji etycznej i promowania dobrych praktyk.

Etyka tworzy fundament branży. Jest drogowskazem dla kolejnych pokoleń PR-owców. Jeśli ten obszar nie jest objęty szczególną troską przez ekspertów branżowych, może być postrzegany jako relikt przeszłości czy idealna wizja świata, nieużyteczna dla praktyków. Prośba o audyt działań REPR była jedną z pierwszych, które otrzymaliśmy bezpośrednio po wyborze w ubiegłym roku. Podeszliśmy do tego systemowo, tak jak do projektu, który trzeba gruntownie przeanalizować i poddać ewaluacji.

Po rozmowach zarówno z członkami rady dwóch kadencji, członkami PSPR, jak i naszym partnerem, ZFPR na temat konieczności i kształtu reform dotarliśmy do momentu, w którym według nas projekt REPR powinno się zamknąć. Jego niefunkcjonalność nie służy bowiem branży, a PSPR nie może i nie chce firmować projektów, które są iluzoryczne i bez perspektyw – mówi Luiza Jurgiel-Żyła, prezes PSPR.

ZFPR zaproponował rozważenie części postulatów reformy, ale dopiero od kadencji zaczynającej się w 2022 r. W związku z brakiem postępów w negocjacjach 29 czerwca 2020 r. walne zebranie członków PSPR podjęło decyzję o cofnięciu swojej legitymacji dla Rady Etyki Public Relations. Anulowało też mandaty swoich przedstawicieli w radzie, upoważniające do udziału w jej pracach.

Nastąpiło to po otwartych na dialog negocjacjach z władzami ZFPR, długich wewnętrznych konsultacjach w stowarzyszeniu oraz dyskusji podczas walnego zgromadzenia członków. Prace nad reformą i propozycją nowego regulaminu rady koordynował członek zarządu PSPR, Cyprian Maciejewski.

W mojej opinii, a jak się okazało, również większości członków głosujących na walnym zgromadzeniu naszej organizacji, nie możemy w obliczu braku reform dalej uwierzytelniać rady szyldem PSPR. Nie jest ona celem samym w sobie. Zbieraliśmy uwagi, wnioski z kilku kadencji funkcjonowania REPR i najwyższa pora uczciwie przyznać, że rada się polskiej branży PR w praktyce na niewiele zdała…

To wypadkowa wielu okoliczności i bynajmniej nie chodzi o obarczanie kogokolwiek winą. To nic nie zmieni. Uważam jednak, że jako środowisko powinniśmy znacznie więcej od siebie wymagać i lepiej się organizować wokół naszych wyzwań. Jesteśmy daleko w tyle pod tym względem za branżami komunikacji marketingowej i reklamy, a także – niektórymi – doradztwa biznesowego. REPR jest jednym z przykładów. Małymi krokami, ale chcemy to zmieniać. Już poza radą – zapewnia Maciejewski.

Jakie problemy i potrzeby dostrzega PSPR?
Stowarzyszenie wskazywało szereg zastrzeżeń, które przesądziły o tym, że dalsze funkcjonowanie REPR w obecnej formule (bez reformy, która została zablokowana przez ZFPR) było pozbawione uzasadnienia. To m.in.:

  • Brak realnego zapotrzebowania na rozpatrywanie skarg i zgłoszeń w trybie zbliżonym do sądu koleżeńskiego. Od lat do rady nie wpływają wnioski od firm lub osób prywatnych, a średnia orzeczeń i opinii o zjawiskach wydawanych z inicjatywy organizacji branżowych lub własnej inicjatywy rady to 1,5 orzeczenia lub opinii rocznie.
  • Rada bez przyjętych wniosków jest wręcz regulaminowo nieaktywna i niewidoczna. Po prostu w praktyce nie istnieje dla środowiska.
  • Brak osobowości prawnej REPR sprawia, że w razie pozwu o zniesławienie odpowiedzialność osobistą ponosi każdy z jej członków.
  • Rada powinna wydawać jednoznaczne opinie czy orzeczenia, czytelne, możliwe do praktycznego zastosowania, jasno pokazywać, co jest niedopuszczalne, a co dopuszczalne. Również rekomendować, co w danej sytuacji czy zjawisku jest wskazane jej zdaniem. Obecnie bywa z tym różnie, regulamin temu nie sprzyja.
  • Regulamin REPR w praktyce okazał się mało precyzyjny i dający szerokie pole do interpretowania wynikających z niego obowiązków, przyjmowania i procedowania wniosków lub odmowy. Zgłoszono do PSPR konkretny przykład takiej uznaniowości interpretacji regulaminu rady, prowadzącej do odrzucenia wniosku. Nie znaczy to, że rada nie miała argumentów, ale sytuacja była dyskusyjna. Dobitnie pokazało to, że regulamin nie jest wystarczająco ostry.
  • Rada nie ma wystarczająco czytelnej i precyzyjnej procedury przyjęcia wniosku, a także standardu komunikacji z wnioskodawcą, co pokazała praktyka.
  • Potencjał intelektualny, ekspercki, doradczy rady jest dotąd wykorzystywany w bardzo małym zakresie dla dobra branży, praktycznie jedynie w zakresie wsparcia jej funkcjonowania.
  • REPR nie jest pełną reprezentacją branży. W latach 2006–2016 delegaci agencyjni stanowili minimum 80% (przy 9-osobowym składzie), a potem 60% (przy 5-osobowym składzie).

Mając na uwadze powyższe, Polskie Stowarzyszenie Public Relations w obecnej sytuacji dostrzega znikomy wpływ rady na rozwój branży i jakość jej funkcjonowania w praktyce.

Ze szczegółami tej decyzji oraz postulatami PSPR można zapoznać się na stronie www.polskipr.pl.

  • 1
PSPR wycofuje swoich przedstawicieli z REPR

PSPR wycofuje swoich przedstawicieli z REPR

30 czerwca 2020

  • 0
  • 2
  • 0
  • 0
  • 0
30.06.2020

Kampania „Nie oczerniaj górnika” Fundacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej z udziałem Kamila Glika

Rozpoczęła się kampania „Nie oczerniaj górnika” Fundacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Działania mają przeciwdziałać dyskryminacji osób związanych z górnictwem i mieszkańców Śląska, która narasta w związku z zachorowaniami na Covid-19 wśród pracowników kopalni. W akcję zaangażowali się m.in. Sonia Bohosiewicz, Kamil Glik czy Tomasz Rożek.