Polityczni influencerzy bardziej wpływowi niż marki – pokazało badanie firmy Grayling
  • 0
  • 1
28.04.2021

Polityczni influencerzy bardziej wpływowi niż marki – pokazało badanie firmy Grayling

Grayling zaprezentował wyniki ogólnoeuropejskiego badania na temat sposobu, w jaki politycy korzystają z mediów społecznościowych. Analizie pod kątem płci, wieku czy przynależności partyjnej poddano prawie 3 mln postów opublikowanych w 2020 r. na Twitterze, Facebooku i Instagramie przez parlamentarzystów z 17 krajów europejskich, w tym Polski.

Kluczowe wnioski z badania:

  1. Parlamentarzyści wybierają inne platformy społecznościowe niż ich wyborcy. Spośród trzech analizowanych platform mediów społecznościowych Facebook jest najpopularniejszy wśród ogółu społeczeństwa w 16 z 17 krajów objętych badaniem. Twitter jest najmniej popularny we wszystkich 17 krajach*. Jednak to Twitter jest najpopularniejszą platformą wśród posłów w 13 krajach i odpowiada za ponad 2/3 wszystkich wpisów w 10 z nich.
  2. Parlamentarzyści są influencerami. Na wszystkich trzech platformach średnie wskaźniki zaangażowania (tj. stosunku komentarzy/polubień/udostępnień do całkowitej liczby osób śledzących daną osobę) są wyższe w przypadku posłów niż benchmarki branżowe dla marek, a nawet dla influencerów spoza świata polityki.
  3. Kobiety i mężczyźni parlamentarzyści korzystają z mediów społecznościowych w inny sposób. Wbrew tendencji panującej wśród ogółu społeczeństwa posłanki są bardziej aktywne na Twitterze i mają tam większą liczbę obserwujących niż parlamentarzyści płci męskiej. Posty posłanek generują również wyższy wskaźnik zaangażowania na Twitterze i Facebooku.
  4. Najmłodsi posłowie nie stanowią najbardziej aktywnej grupy wiekowej w mediach społecznościowych. W rzeczywistości najbardziej aktywną grupą w mediach społecznościowych w całej Europie są parlamentarzyści w wieku 36–45 lat. Po 55. roku życia aktywność w kanałach online znacznie spada.
  5. Politycy o skrajnych poglądach są najbardziej aktywni na wszystkich trzech platformach. W skali Europy posty skrajnej prawicy generują szczególnie wysokie wskaźniki zaangażowania wśród odbiorców na Twitterze, podczas gdy zarówno skrajna lewica, jak i prawica mają najniższe wskaźniki zaangażowania na Instagramie. W Polsce trend ten nie znajduje odzwierciedlenia. Lewica i Konfederacja zajmują pierwsze i drugie miejsce pod względem zaangażowania obserwujących na Instagramie.

Polscy parlamentarzyści w większości analizowanych aspektów wpisują się w ogólnoeuropejskie trendy. Na tle Europy wykazują jednak większą aktywność w mediach pod względem średniej liczby opublikowanych postów na osobę. Wynosi ona 607 i daje Polsce drugą pozycję wśród analizowanych państw, po pierwszej w rankingu Hiszpanii (690 postów na osobę). Co istotne, patrząc na ogół społeczeństwa, Polacy zajmują dopiero dwunastą pozycję w tej samej puli państw, jeśli chodzi o procent populacji stanowiący liczbę użytkowników mediów społecznościowych (Polska – 68,5%, Hiszpania – 80%)*.

Polscy politycy w mediach społecznościowych – kluczowe wnioski:

  1. Choć Twitter wydaje się preferowanym narzędziem w komunikacji politycznej, więcej posłów ma konto na Facebooku (444) niż na Twitterze (372). Mimo mniejszej liczby kont na Twitterze liczba publikowanych tam treści jest ponaddwukrotnie wyższa niż na Facebooku. Udział Instagrama w komunikacji polityków pozostaje natomiast marginalny. Mimo że 257 posłów ma konto na Instagramie, ich posty stanowią jedynie 2,7% wszystkich treści wygenerowanych przez posłów w mediach społecznościowych (dla porównania Facebook: 31%, Twitter: 66%).
  2. Posłanki są bardziej aktywne w mediach społecznościowych niż posłowie. Polskie parlamentarzystki na wszystkich platformach publikują posty częściej niż ich koledzy. Na Facebooku 34% udostępnianych treści jest tworzonych przez posłanki, podczas gdy ich konta na tej platformie stanowią 29% spośród wszystkich kont parlamentarzystów. W przypadku kobiet wyższy jest także wskaźnik zaangażowania obserwujących (engagement) zarówno na Twitterze (mężczyźni: 0,3%, kobiety: 0,4%), jak i Facebooku (mężczyźni: 1,2%, kobiety: 1,8%). Jedynie na Instagramie posłowie odnotowują wyższe zaangażowanie internautów niż posłanki (mężczyźni: 6,4%, kobiety: 6%). Instagramowe treści posłów trafiają też do znacznie większej liczby obserwujących niż w przypadku posłanek (68% wszystkich parlamentarzystów na Instagramie to mężczyźni, ale ich wskaźnik wyświetleń sięga 85%).
  3. Na wszystkich trzech platformach najwyższy wskaźnik zaangażowania ze strony obserwujących występuje wobec parlamentarzystów z grupy wiekowej 31–35 lat. Dla wszystkich grup wiekowych wskaźnik zaangażowania jest wyższy na Facebooku niż na Twitterze. Najwięcej wyświetleń odnotowują natomiast posłowie w przedziale wiekowym 36–40 lat, co może oznaczać, że grupa ta wzbudza największe zainteresowanie. Skrajne grupy wiekowe (poniżej 30 lat oraz 66–70 lat) to jedyne, wśród których więcej postów zostało opublikowanych na Facebooku niż na Twitterze.
  4. Parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej w 2020 r. wygenerowali największą liczbę postów na wszystkich platformach łącznie i odnotowali najwięcej wyświetleń przez obserwujących. Na samym Facebooku, pomimo nieco wyższej liczby postów polityków Prawa i Sprawiedliwości (37 342) niż Koalicji Obywatelskiej (33 894), posty KO wygenerowały o 70% więcej wyświetleń i prawie 2,5 razy więcej zaangażowania ze strony śledzących. Jeśli chodzi o wskaźnik zaangażowania, liderem jest natomiast Lewica, z najwyższym wskaźnikiem zaangażowania na Facebooku (2,5%) oraz Instagramie (8,9%). Najwyższy poziom zaangażowania na Twitterze przypadł Prawu i Sprawiedliwości (0,5%). Co ciekawe, PiS odnotowuje najniższy ze wszystkich partii wskaźnik zaangażowania na Instagramie (3,8%).

* We are Social & Hootsuite’s Digital 2021 Global Overview Report

  • 1
polityczni influencerzy

Jak wypadają polityczni influencerzy?

28 kwietnia 2021

  • 1
  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
28.04.2021

McDonald’s z okazji ramadanu połączył pracowników, którzy wyemigrowali do Singapuru, z ich rodzinami w Malezji

Minął ponad rok od zamknięcia granicy między Singapurem a Malezją, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się Covid-19. Zwykle wielu Malezyjczyków codziennie dojeżdżało ze swojego kraju do pracy u sąsiada. Z powodu pandemii część z nich została w Singapurze i nie widziała rodziny od marca 2020 r. To rozstanie ciężkie jest szczególnie podczas ramadanu. McDonald’s postanowił połączyć swoich pracowników z bliskimi.