Patriotyzm konsumencki coraz silniejszy. W przyszłości obejmie nowe kategorie produktowe
  • 0
  • 0
24.04.2017

Patriotyzm konsumencki coraz silniejszy. W przyszłości obejmie nowe kategorie produktowe

Moda na patriotyzm konsumencki przybiera na sile. Częściej niż rok temu deklarujemy kupowanie naszych, polskich produktów, ale kto jest „nasz” i co jest „nasze” – nie zawsze wiemy. W niektórych kategoriach znak „polski produkt” może wręcz zaszkodzić.

O marce Red is Bad, sprzedającej tzw. odzież patriotyczną, głośno było jak dotąd dwa razy. Pierwszy raz, gdy w koszulce tego brandu sfotografowano prezydenta Andrzeja Dudę podczas lotu na oficjalną wizytę w Chińskiej Republice Ludowej.

Zdjęcie pojawiło się na oficjalnym profilu prezydenta na Facebooku. Głowy państw z zasady nie angażują się w kampanie komercyjne, co nie zmienia faktu, że w codziennym życiu używają wielu produktów. Nawet przypadkowe połączenie polityka z marką wywołuje więc spory rozgłos.

Drugi raz marka sama wzbudziła wokół siebie szum, rozpoczynając w połowie kwietnia kampanię reklamową „Goodbye Mr. Marx”. W sesji zdjęciowej modele m.in. niszczą dzieła Karola Marksa oraz malują jego popiersie czerwoną farbą. Wszystko we wnętrzach stylizowanych na mieszkania z czasów PRL-u.

Źródło: www.redisbad.pl

Dla brandu ważniejsza od przypadkowej czy zaplanowanej reklamy jest jednak wiarygodność. Dlatego założyciele Red is Bad na firmowej witrynie eksponują informację, że jest to polska marka – zarówno jeśli chodzi o kapitał, jak i miejsca produkcji. Tkaniny, z których szyte są ubrania, a także metki, potniki, skórki, farby do nadruków i naszywki zostały wyprodukowane w kraju.

Coraz więcej konsumentów deklaruje, że polskość marki zachęca ich do skorzystania z jej oferty. W roku 2016 takie deklaracje składało sześciu na dziesięciu badanych Polaków, a w 2017 już siedmiu na dziesięciu – wynika z najnowszego raportu firmy badawczej Open Research.

Źródło: raport Open Research „Patriotyzm konsumencki Polaków. Analiza zjawiska, porównanie wyników 2016–2017”
 
Z rozpoznaniem polskiej marki na sklepowych półkach jest już jednak gorzej. Wielu konsumentów zakłada, że wyznacznikiem polskości jest nazwa. Aż 82 proc. badanych postrzega Wyborową jako tradycyjną polską wódkę. Najwyraźniej nie wiedzą oni, że od lat marka jest własnością francuskiego koncernu Pernod Ricard. Z kolei brand odzieżowy 4F z siedzibą pod Krakowem przez 57 proc. badanych uznawany jest za zagraniczny.

Jeszcze więcej, bo 76 proc. respondentów jest przekonanych o zagranicznej proweniencji marek Wittchen i Monnari (podobnie było w ubiegłorocznej edycji raportu). Badanie nie uwzględnia Red is Bad, ale bardzo możliwe, że jej anglojęzyczna nazwa zadziałałaby podobnie.

Źródło: raport Open Research „Patriotyzm konsumencki Polaków. Analiza zjawiska, porównanie wyników 2016–2017”

Znaczenie kraju pochodzenia jest największe podczas zakupów produktów spożywczych. Wynika to z psychologii konsumenta: jedzenie wywołuje w nas pozytywne emocje związane z powrotem do czasów dzieciństwa, daje poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Poza tym po prostu uważamy, że polska żywność jest najlepsza.

Drugą kategorią, w której to zjawisko jest ważne (choć mniej niż przy żywności), są produkty bankowe i ubezpieczeniowe. Znaczenie kraju pochodzenia wzrosło w nich w porównaniu z 2016 rokiem. Może to mieć związek z pojawiającymi się rządowymi komunikatami o konieczności wspierania polskich przedsiębiorstw.

Na przeciwległym biegunie znajdują się produkty RTV/AGD. Aż 54 proc. badanych deklarowało, że polska produkcja zniechęca ich do zakupu tego rodzaju sprzętu. Odzież jest w połowie stawki: dla 44 proc. badanych krajowa produkcja stanowi zaletę, dla 55 proc. wadę przy rozważaniu zakupu.

Generalnie jednak chcemy kupować „nasze” produkty w sklepach „naszych” firm. Miarodajnym narzędziem oceny, które produkty i sklepy są faktycznie „nasze”, mogłaby być np. mobilna aplikacja Pola. Uruchomiona w Narodowe Święto Niepodległości w 2015 roku, zainteresowała media i wielu konsumentów, ale wciąż nie jest powszechnie wykorzystywana.

Wśród uczestników badania Open Research zainstalowało ją zaledwie 15 proc. respondentów. Najmniej popularna jest ona wśród osób po sześćdziesiątce (10 proc.), najbardziej – wśród uczniów, studentów i pracujących dorywczo (22–23 proc.)

Źródło: raport Open Research „Patriotyzm konsumencki Polaków. Analiza zjawiska, porównanie wyników 2016–2017”

Kampanie odwołujące się do motywów patriotycznych, jak pokazuje przykład Red is Bad, potrafią wywołać niemały szum medialny. Dla firm i specjalistów marketingu w najbliższych latach ważniejsze będą jednak preferencje konsumentów w kategoriach, w których znaczenie kraju pochodzenia będzie rosło: telekomów i leków bez recepty.

***
W raporcie „Patriotyzm konsumencki Polaków. Analiza zjawiska, porównanie wyników 2016–2017” m.in.:

  • Czy polskie pochodzenie produktu zachęca Polaków do zakupu?
  • Dla jakich kategorii kraj pochodzenia jest ważny dla Polaków?
  • Jakie oznaczenie o polskim pochodzeniu zachęca do zakupu?
  • Które marki są uważane przez Polaków za polskie?

Pełny raport można pobrać bezpłatnie ze strony patriotyzmkonsumencki2017.openresearch.pl.

Artykuł powstał we współpracy z agencją Open Research.

  • 4

Ar

3 miesiące temu

Patriotyczne zakupy

Polskie produkty spożywcze są wybierane zapewne ze względu na mniejszą ilość konserwantów i dodatkowej chemii (niepotrzebny długi transport, bardziej tradycyjne metody produkcji - a przynajmniej takie panuje przeświadczenie). Nie sądzę, aby było to działanie stricte patriotyczne, a bardziej pragmatyczne.
A opisany brak świadomości o kraju pochodzenia produktów przejawiany przez "patriotycznych klientów" jest dobijający.

Rozwiń komentarze

21 kwietnia 2017

Reklama
Reklama