- 0
- 5
Nie „oddaje się” bliskich do hospicjum. Kampania Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio: „Właściwe słowa mają znaczenie”
Pracownicy hospicjów nie pracują w „przechowalniach”, lecz w placówkach medycznych, w których kluczowe są relacje, troska i profesjonalna opieka. „Oddaje się” rzeczy – nie bliskich. Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, jakim językiem opisywać moment powierzenia kogoś ważnego pod opiekę specjalistów. Potrzeba znalezienia bardziej adekwatnego, empatycznego sformułowania stoi za inicjatywą Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio.
W powszechnym obiegu wciąż funkcjonuje sformułowanie „oddać do hospicjum”. Często używa się go bez złej woli, jako skrót myślowy. Mimo to dla rodzin stojących przed decyzją, jak poradzić sobie z chorobą bliskiego, brzmi ono jak oskarżenie. Inicjatorzy kampanii „Właściwe słowa mają znaczenie” podkreślają, że takie ujęcie tematu jest krzywdzące dla wszystkich stron tej sytuacji:
- dla rodzin, które czują się stygmatyzowane z powodu swojej decyzji,
- dla pacjenta, który bywa w ten sposób uprzedmiotowiony,
- dla zespołu hospicjum, któremu w rzeczywistości powierza się chorego pod najwyższej jakości opiekę medyczną i psychologiczną.
Relacje na pierwszym planie
Częstym skutkiem choroby jest sytuacja, w której bliscy – córki, synowie, małżonkowie – stają się całodobowym personelem medycznym, walczącym z bólem, własnym zmęczeniem i bezradnością. Kampania podkreśla, że profesjonalna opieka hospicyjna daje rodzinie wsparcie zespołu specjalistów w codziennej opiece nad chorym. Dzięki temu bliscy nie muszą mierzyć się sami z medycznymi i organizacyjnymi wyzwaniami, a więcej uwagi mogą poświęcić relacji, obecności i wspólnemu czasowi.
Często obawiamy się, że skorzystanie ze wsparcia oznacza przekazanie opieki nad bliskim w obce ręce. Słowo „oddać” niesie ze sobą niefortunny ładunek rezygnacji, który budzi naturalny opór. Puckie Hospicjum zachęca jednak, by spojrzeć na to inaczej. Profesjonalna pomoc nie służy odizolowaniu opiekuna od chorego. Jej celem jest zastąpienie codziennego napięcia poczuciem bezpieczeństwa dla obu stron. Spokój, który się pojawia, nie wynika z braku zaangażowania. Wynika z pewności, że bliski otrzymuje najlepszą możliwą pomoc. Dzięki temu wspólny czas przestaje być wypełniony wyłącznie trudnościami pielęgnacyjnymi, a odzyskuje przestrzeń na autentyczną bliskość.
Kampania „Właściwe słowa mają znaczenie” proponuje zmianę perspektywy
Puckie Hospicjum zachęca, by zamiast mówić „oddać do hospicjum”, szukać nowych określeń, które niosą otuchę zamiast oceny.
Nie „oddajesz” bliskiej osoby, bo oddaje się rzeczy, a nie ludzi i relacje. Zapraszasz zespół specjalistów do wspólnej opieki. Nie przestajesz kochać ani być obecnym. Zmienia się forma wsparcia, nie relacja – podkreślają organizatorzy kampanii
– Słowa, których używamy, budują naszą rzeczywistość. Gdy mówimy o „oddaniu”, podświadomie myślimy o porzuceniu, co rodzi lęk i poczucie winy. Zmiana języka na taki, który mówi o „powierzeniu opieki”, pozwala rodzinom poczuć, że robią dla bliskiej osoby coś najlepszego. Zapewniają jej bezpieczeństwo, którego sami, mimo ogromnej miłości, nie są w stanie w pełni zagwarantować w warunkach domowych – mówi Michał Rusinek, ambasador kampanii i językoznawca.
O tym, jak w obliczu choroby ważna jest empatyczna komunikacja, mówić będą w ramach kampanii także Filip Cembala, Marta Lech-Maciejewska i liczni influencerzy. Kampania uzyskała aprobatę:
- Rady Języka Polskiego,
- Polskiego Towarzystwa Psychologicznego,
- Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego,
- Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Opieki Paliatywnej.
Na stronie Puckiego Hospicjum znajduje się formularz, za pośrednictwem którego można przesłać własne propozycje alternatywnych sformułowań, które zamiast ranić, będą wyrażały autentyczną troskę, empatię i zrozumienie. Każdy zgłoszony pomysł to realna pomoc w tworzeniu języka, który daje rodzinom poczucie bezpieczeństwa i ułatwia podjęcie decyzji o skorzystaniu z profesjonalnego wsparcia w najtrudniejszych chwilach.
- 4









