Influencer marketing: brytyjski urząd uznał, że instagramerka mająca ponad 30 tys. obserwujących podlega przepisom o reklamie
  • 0
  • 1
4.07.2019

Influencer marketing: brytyjski urząd uznał, że instagramerka mająca ponad 30 tys. obserwujących podlega przepisom o reklamie

Brytyjski regulator Advertising Standards Authority (ASA) uznał, że próg 30 tys. obserwujących na Instagramie pozwala uznać użytkownika za influencera. Oznacza to, że blogerka parentingowa ze Szkocji złamała prawo, publikując nieoznaczone posty reklamowe.

W lutym blogerka parentingowa ze Szkocji, Sarah Willox Knott, zamieściła na Instagramie post promujący tabletki nasenne Phenergan Night Time. Dodała adnotację, że sprzedawane są tylko w aptekach. Nie zaznaczyła, że post jest częścią komercyjnej współpracy z marką.

W postępowaniu prowadzonym przez ASA Knott argumentowała, że jest zwykłą użytkowniczką internetu. W związku z tym zasady promowania produktów online (tzw. CAP Code) jej nie obowiązują. Advertising Standards Authority zdecydowało inaczej, jako główny argument uznając 32 tys. obserwujących konto kobiety.

  • 1

Instagramowy profil Sarah Willox Knott


źródło: Times

polska język trudna jest.....

2 miesiące temu

Chyba "współpracy z marką" ! a nie "markom"....

Jakub Müller

2 miesiące temu

@polska język trudna jest.....: jasne, dzięki za czujność. Poprawione.

Andersen

2 miesiące temu

Nie rozumiem stosowania progu.
Reklamujesz coś, musisz o tym poinformować czytelnika czy obserwatora.
To powinno być oczywiste nawet dla influencera.

AnK

2 miesiące temu

W Polsce jesteśmy lata świetlne za UK. Wszyscy udają, że współpracy nie ma. I drobnica jak blogerki parentingowe, które za paczkę pampersów napiszą wszystko. I celebryci jak Kuba Wojewódzki.

Piotr S.

2 miesiące temu

Słuszna decyzja regulatora. Jeżeli coś jest reklamą, to jako reklama powinna zostać odznaczona. I nie ma znaczenia, czy pojawia się ona w radio, telewizji czy na FB tzw. influencera.

4 lipca 2019

  • 0
  • 1
  • 0
  • 0
  • 5
4.07.2019

Andrzej Pągowski, twórca słynnej kampanii „Papierosy są do dupy”, wspólnie z portalem Gazeta.pl wraca z nową akcją „Plaża bez peta”

W lipcu redakcja Gazety.pl rozpoczęła wakacyjną akcję pod hasłem „Plaża bez peta”. Przez najbliższe dwa miesiące będzie zwracała uwagę na zakaz palenia na nadbałtyckich plażach i przestrzegała przed pozostawianiem na plaży niedopałków. Akcję promuje plakat Andrzeja Pągowskiego, nawiązujący do głośnej kampanii, która przeszła do legendy polskiej reklamy społecznej.