Gordon’s podsumowuje kampanię z udziałem youtuberów z kanału Na Pełnej
  • 6
  • 0
7.01.2019

Gordon’s podsumowuje kampanię z udziałem youtuberów z kanału Na Pełnej

21 lipca 2018 r. marka ginu Gordon’s rozpoczęła emisję miniserialu komediowo-muzycznego z udziałem youtuberów. Teraz podsumowuje akcję.

Gordon’s zaprosił do współpracy Adama Strycharczuka i Jana Frączka z kanału komediowego Na Pełnej (238 tys. subskrypcji). Znani są oni m.in. z utworu „Nie tak szybko” – parodii „Despacito”, najpopularniejszego filmu na polskim YouTube w lipcu 2017 r.

Akcję prowadziła agencja LifeTube. Głównymi celami działań były: prezentacja nowej odsłony ginu Gordon’s oraz odświeżenie wizerunku marki. Hasło „A może by tak?” miało zachęcić klientów do zatrzymania się i spędzenia czasu ze znajomymi przy szklaneczce Gordon’s Pink.

Do zadań influencerów należały:

  • prezentacja nowego produktu,
  • wzmocnienie wizerunku oraz komunikacji marki w Internecie.

Youtuberzy z kanału Na Pełnej znaleźli własny sposób na przekazanie idei marki. Gordon’s Pink stał się bohaterem 5-odcinkowego serialu. Bohater, chcąc zaimponować ojcu swojej dziewczyny, przechodzi przemianę ze zwykłego chłopaka w mistrza rapu. Serialowa forma miała wzmocnić świadomość brandu wśród widzów YouTube oraz silnie ich zaangażować.

Działania skierowane zostały do osób pełnoletnich. Aby oglądać miniserial, widzowie muszą być zalogowani i mieć ukończone 18 lat. Na początku stycznia cała kampania przekroczyła 600 tys. wyświetleń. 97% reakcji pod filmami stanowiły głosy pozytywne.

Pomysł i koncepcja kreatywna były dziełem twórców kanału Na Pełnej. Od sieci partnerskiej otrzymali oni wsparcie od analizy briefu, przez pracę nad scenariuszem, produkcję filmową (castingi, wybór lokacji, nagrania i montaż), aż do publikacji i promocji.

7 stycznia 2019

  • 0
  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
7.01.2019

Kampania „Mój wizerunek – moja własność!”

Wizerunek, podobnie jak imię, nazwisko czy pseudonim, zaliczany jest do dóbr osobistych. Prawo zapewnia mu szczególną ochronę. Dużo w tym przypadku zależy także od nas samych. Niestety, nadal wielu nie ma świadomości tego, jak chronić swój wizerunek. Najlepszym tego przykładem są zachowania w mediach społecznościowych. Kampania „Mój wizerunek – moja własność!”, prowadzona przez agencję public relations Kobold, ma to zmienić.