Fundacja Panoptykon obnaża targetowanie w Sieci, wykorzystując... targetowanie
  • 0
  • 7
12.10.2017

Fundacja Panoptykon obnaża targetowanie w Sieci, wykorzystując… targetowanie

„Ktoś Cię namierzył” („You’ve been tracked!”) to hasło kampanii Fundacji Panoptykon, holenderskiej organizacji Bits of Freedom i serbskiego D:mode Studio. Celem akcji jest uświadomienie internautom, że prywatność w Sieci to oksymoron. Działania rozpoczęły się 6 października,

Twórcy kampanii sięgnęli po mechanizmy, z których na co dzień korzystają działy marketingu. Celem było uświadomienie konsumentom, jaka jest skala ingerencji w ich prywatność.

Kampania skierowana została do dwóch segmentów odbiorców. Zidentyfikowano je na podstawie korelacji słów kluczowych z wąskimi tematami w Google Display Network.

Pierwsza grupa to osoby wyszukujące odpowiedzi na pytania związane m.in. z kłopotami w związkach, nastoletnią ciążą, kłopotami z dziećmi. Do tych internautów skierowano odpowiednie wersje kreacji, wprost odwołujące się do trapiących ich problemów.

Drugą grupę stanowią użytkownicy zainteresowani tematyką prywatności w Sieci, np. dziennikarze, aktywiści, programiści. Zobaczą oni kreacje nawiązujące do tematyki śledzenia.

By wzmocnić przekaz kampanii, grupy celowe zbudowaliśmy wokół popularnych i bolesnych tematów. Dla wielu osób na tyle intymnych, że szukają o nich informacji wyłącznie w Internecie, licząc na zachowanie pełnej anonimowości. Tym razem użytkownicy Internetu w Polsce, Anglii, Holandii oraz Belgii, zakwalifikowani przez algorytm do jednego z segmentów odbiorców, zamiast reklamy środka rozwiązującego wszystkie ich problemy zobaczą nasz banner – tłumaczy Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon.

Moment startu kampanii jest nieprzypadkowy. Na 19 października planowane jest głosowanie nad rozporządzeniem w sprawie prywatności i łączności elektronicznej (tzw. Rozporządzenie ePrivacy) w komisji Parlamentu Europejskiego ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE).

Rozporządzenie ePrivacy to drugi etap reformy ochrony danych osobowych, obok już przyjętego generalnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Jego przyjęcie ma odpowiedzieć na praktyczne wyzwania dla prywatności użytkowników, związane ze sposobem funkcjonowania usług internetowych i urządzeń podłączonych do Sieci.

Jeśli chodzi o targetowaną reklamę, Rozporządzenie ePrivacy nie wprowadza rewolucji. Już teraz na reklamę serwowaną przez tzw. strony trzecie (firmy, z którymi użytkownik nie ma bezpośredniej relacji) potrzebna jest zgoda.

Nowe prawo proponuje jednak surowszą interpretację tej reguły i wyklucza możliwość domniemania takiej zgody z ustawień przeglądarki.

  • 7
Reklama

12 października 2017

Reklama
Czytaj także

11 października 2017

Reklama