Dom mody Sonia Rykiel znika z rynku
  • 0
  • 0
29.07.2019

Dom mody Sonia Rykiel znika z rynku

25 lipca sąd w Paryżu nakazał likwidację francuskiego domu mody Sonia Rykiel z powodu braku nabywców. Nastąpiło to trzy miesiące po ogłoszeniu upadłości z powodu poważnych trudności finansowych.

Po trzykrotnym przełożeniu ostatecznego terminu składania ofert sędziowie wydali orzeczenie o natychmiastowej likwidacji. Firma Sonia Rykiel zatrudniała 131 osób.

Jeszcze rok temu dom mody hucznie obchodził 50-lecie działalności. Kłopoty miał jednak już od śmierci słynnej projektantki w 2016 r. W ostatnich miesiącach kilkunastu nabywców wyraziło zainteresowanie marką. Wszyscy ostatecznie porzucili starania.

Początki domu mody sięgają lat 60. XX w. W 1968 r. projektantka urodzona w rodzinie Żydów pochodzących z Polski i Rumunii otworzyła swój pierwszy butik w Paryżu.

O problemach wielkich domów mody mówiła na naszych łamach już 5 lat temu Małgorzata Garda z Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, sądowy rzeczoznawca ubioru i wzornictwa.

Od kilku lat mamy do czynienia z upadkiem wielkiej mody, czyli luksusowych kolekcji znanych projektantów. Klienci odchodzą, a zakochane w wielkiej modzie rynki południowo-wschodniej Azji są za małe, by to zrekompensować. Ludzie z marketingu wielkich korporacji odzieżowych zaczynają dominować nad projektantami. Wielkie sezonowe kolekcje będące dziełami sztuki promują już nie tylko sprzedaż kosmetyków sygnowanych marką domu mody, ale korporacje – zauważała.

Objawów tej dominacji doświadczył nawet sam Karl Lagerfeld. Współpracę z H&M zerwał bardzo burzliwie. Nie podobało mu się, że ubrania z jego kolekcji pojawiły się w zaledwie dwudziestu sklepach w Europie, w dodatku również w większych rozmiarach. „Tworzę dla szczupłych ludzi!” – grzmiał projektant.

Źródło: www.strategies.fr

Andersen

3 tygodnie temu

Odwieczny dylemat - być niedostępnym dla pospólstwa i sprzedawać 1000 sztuk po 100 dolarów czy lepiej jednak obniżyć cenę do 10 dolarów, być dostępnym dla każdego, do obrzydzenia, ale sprzedać 1 000 000 sztuk.

AnK

3 tygodnie temu

@Andersen: Sonia Rykiel rozstrzygnęła ten dylemat dawno temu i skutecznie sprzedawała 1000 sztuk po 100 dolarów. Problem dotyczy wszystkich firm modowych. Jest za dużo ubrań a za mało klientów. Pieniądze które klienci kiedyś wydawali na ubrania teraz wydają na technologie (smartfony, subskrypcje), zakupy związane z przeżyciami (koncerty, podróże, restauracje, sporty ekstremalne), usługi osobiste (dieta pudełkowa), samorozwój (lekcje tańca, warsztaty edukacyjne).



Przetłumaczono przy pomocy www.DeepL.com/Translator

Andersen

3 tygodnie temu

@AnK: Aż marka skutecznie zbankrutowała.

Nie ma problemu firm modowych, jest co najwyżej problem firm, które nie dopasowały cen do oferowanej jakości, czy też nie udowodniły, że za określoną ceną idzie wartość dodana, istotna z punktu widzenia potencjalnego klienta.

Niemniej, można zauważyć postępującą dewaluację pewnych marek, które sproletaryzowały się nadmiernie w myśl 'carpe pecunia'. Póki jednak ludzie będą się ubierać w materiał a nie elektronikę, firmy oferujące ubrania w proletariackich cenach mogą spać spokojnie.

AnK

3 tygodnie temu

@Andersen: Napisałeś to samo innymi słowami. Zbankrutowała podobnie jak kilka innych luksusowych firm modowych założonych przez projektantów. Kiedyś klienci widzieli w ich produktach wartość dodaną. Było nią samo nazwisko projektanta. Dzisiaj już nie widzą i wolą wydać na coś innego.

Andersen

3 tygodnie temu

@AnK: Klient marek premium się nie zmienił, nie zmieniły się też jego oczekiwania - nadal widzi wartość dodaną marki tam, gdzie ona rzeczywiście jest.
Kluczową wartością jest wysokie prawdopodobieństwo niespotkania kogoś, kto ma to samo i wygląda tak samo, choć nie należy do tej samej warstwy.

Nie można więc oczekiwać, że dostrzeże ją, jeśli marka schodzi do poziomu supermarketu czy dyskontu, bo chce zmonetyzować pospólstwo.

29 lipca 2019