Badanie GfK ujawnia lokalne różnice w wydatkach na zakupy online
  • 0
  • 1
13.09.2019

Badanie GfK ujawnia lokalne różnice w wydatkach na zakupy online

Z danych zawartych w raporcie „Omnichannel 2019” GfK Polonia wynika, że zakupy w sklepach internetowych robią najczęściej młodzi, zamożni mieszkańcy dużych miast. Powyżej 35. roku życia skłonność do kupowania online znacząco maleje.

W badaniu GfK przeanalizowano profile polskich konsumentów, którzy wydają środki głównie w handlu stacjonarnym, jak i tych, którzy korzystają głównie z oferty sklepów online. Z analizy wynika, że liczebność pierwszej grupy wynosi 15 mln konsumentów, z kolei druga grupa to niemal 11 mln osób.

Jedną z determinant preferowania zakupów internetowych jest zamieszkiwanie w dużym ośrodku miejskim. Autorzy raportu sprawdzili, jak geografia Polski różnicuje wydatki na zakupy online w odniesieniu do wartości wydatków w handlu ogółem. Przeanalizowano 379 powiatów (w tym miasta powiatowe). Poddano weryfikacji skalę potencjału e-commerce w konsumenckiej populacji oraz skalę koncentracji tegoż potencjału w dużych miastach.

Im większa liczba ludności w mieście, tym suma wydatków w handlu jest wyższa. Duże miasta to wyższe zarobki, bogata oferta handlowa przyciągająca konsumentów z regionu, konsumpcyjny styl życia. Z tych powodów duże miasta ze swoją koncentracją popytu konsumenckiego są głównymi beneficjentami rozwoju e-handlu.

Raport „Omnichannel 2019” wskazuje jednak, że nie jest tak, by mieszkańcy mniejszych miast nie zaopatrywali się w handlu online. Nie zmienia tego mniejsza oferta handlowo-usługowa czy mniej zasobny portfel konsumentów.

Według danych przeciętne wydatki na zakupy online są bardzo zróżnicowane geograficznie. Najmniej na zakupy w sklepach internetowych przeznaczają mieszkańcy powiatu przemyskiego. Najwyższy indeks siły nabywczej online jest natomiast w Sopocie. Przeciętny mieszkaniec tego miasta wydaje dwa razy więcej niż przeciętny Polak na zakupy online.


Mapa prezentuje zróżnicowanie siły nabywczej online w powiatach. Kolorem niebieskim oznaczono powiaty o najniższej wartości rynku e-commerce. Z kolei kolorem czerwonym wyróżniono powiaty o wysokiej wartości rynku online. Zaobserwowano duże dysproporcje w wartości sumarycznej przeznaczanej przez mieszkańców na zakupy produktów w sklepach internetowych.

O badaniu
„GfK Siła nabywcza online” to pierwsza edycja danych opisująca wartości zakupów mieszkańców poszczególnych powiatów i miast na zakupy online.

Indeks siły nabywczej należy do najważniejszych regionalnych wyliczeń potencjału ekonomicznego klientów. Szacunki dokonywane są na podstawie zestawienia danych z oficjalnej statystyki państwowej z wynikami badań GfK Polonia oraz prognozami instytutów ekonomicznych.

Przekrojowy raport „Omnichannel 2019 w Polsce” oraz „Siła nabywcza na e-commerce” bazują na ogólnopolskim badaniu CAPI prowadzonym na próbie 2000 respondentów oraz na danych panelowych. Te syndykatowe raporty to kompleksowa analiza rynku e-commerce w naszym kraju. Analizują nie tylko zwyczaje zakupowe, skalę zjawiska, zakupy online i offline w 13 kategoriach, ale i perspektywy rozwoju e-commerce w Polsce.

Marcin_Milowski_EU

1 miesiąc temu

Warto zadać sobie pytanie co z tego wynika dla marketerów? Jeżeli prowadzisz kampanie dla e-commerce'u warto wykluczyć lub obniżyć stawki dla powiatów, które oznaczone są ciemnym niebieskim, bo posiadają najniższą siłę nabywczą online.

Wykładowca

4 tygodnie temu

Cytuję: "Im większa liczba ludności w mieście, tym suma wydatków w handlu jest wyższa."
Moja prawda objawiona to np.: Im wyższa temperatura, tym jest cieplej.

Rozpatrując zjawisko wg de facto gęstości zaludnienia dojdziemy w każdej analizie do wniosku, że w Warszawie konsumentów sushi, kartofli itp. jest więcej (wydatki są większe) niż w Przemyślu. Poza tym, jak próba 2000 respondentów ma pokazać wiarygodnie sytuację we wszystkich, jak rozumiem, powiatach (2000/310 powiatów = ok 6 osób). Kto z Państwa podejmuje decyzję na podstawie opinii 6 Warszawiaków albo 6 mieszkańców Przemyśla?
Może niech twórcy takich raportów podejdą samokrytycznie do badań i niech pokażą też ich bardzo słabe strony. Niech ujawnią dane źródłowe (surowe, bazy danych) na podstawie których wyciągają wnioski.
Ale nie zrobią tego bo to "tajemnica handlowa" i może wyjść po prostu na jaw, że jesteśmy robieni w balona a "professional"-raporty mają poziom prac dyplomowych ocenianych na uczelniach między 3,5 a 4.

13 września 2019

12 września 2019