Jakieś dwa-trzy lata temu pojawił się na polskim rynku trend na krótkie nazwy – najczęściej jedno-, maksymalnie dwusylabowe. Restauracje zaczęto nazywać najważniejszym serwowanym daniem, marki – słowem wskazującym na to, jak bardzo nam smakuje, a firmy – wyrazami dźwiękonaśladowczymi kojarzącymi się z produktem czy branżą. Trzy- i czteroliterowe nazwy mnożą się na potęgę.Obecnie możesz przeczytać
Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do
Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie
Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do4915 artykułów, newslettera
oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.




