Szalone dzieci piwnej rewolucjiSzalone dzieci piwnej rewolucjiSzalone dzieci piwnej rewolucjiSzalone dzieci piwnej rewolucji
Nowe produkty wymagają nowatorskiej oprawy (fot. kadr z reklamy)

Szalone dzieci piwnej rewolucji

Szalone dzieci piwnej rewolucji
Jakub Müller

Jakub Müller

-

redaktor, Marketing przy Kawie

Jakub Müller

Jakub Müller

redaktor
Marketing przy Kawie

W branży marketingowej działa od 2005 roku. Autor kilkuset artykułów, felietonów, analiz i wywiadów w mediach internetowych i drukowanych. Współtwórca strategii marketingowych i prelegent na konferencjach branżowych. Wykładowca studiów podyplomowych z zakresu mediów i CSR-u.

Piwo z dodatkiem whiskey, robione z deszczówki, a nawet produkowane przy użyciu...moczu. To nie fake newsy, ale uboczny efekt piwnej rewolucji od kilku lat przechodzącej przez cały świat. Wszyscy szukają nowości. Jedni po to, by utrzymać marżę i nie pogrążyć się w wojnie cenowej. Inni – by sprzedać przy okazji inną ideę lub produkt.

Uczestnicy festiwali muzycznych zawsze piją dużo piwa, ale podczas skandynawskiego festiwalu Roskilde nie ograniczyli się tylko do konsumpcji. Byli też w pewnym sensie producentami duńskiego piwa Pisner – nazwa zabawnie nawiązuje do słynnego czeskiego Pilznera.

Duński Pisner powstał przy użyciu pięćdziesięciu tysięcy litrów moczu uczestników Roskilde.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się