Reklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcyReklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcyReklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcyReklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcy
W tej scenie w gotowym filmie może widnieć ta reklama – albo całkiem inna (źr. Mirriad)

Reklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcy

Reklamy dodane po fakcie. Post-production advertising trendem kolejnych miesięcy
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Indywidualne bloki reklamowe, dostosowane do wybranego gospodarstwa domowego, wydają się świetnym rozwiązaniem w kampaniach lokalnych. Jak się jednak okazuje, w telewizji nie trzeba ograniczać się wyłącznie do ściśle określonych segmentów. Reklamę można umieścić również w samym programie.

Jeszcze niedawno wróżono śmierć telewizji. W dobie Netflixa (i wszystkich innych VOD) tradycyjny model emisji programu wydawał się po prostu przestarzały. Jak się jednak okazuje, pogłoski o śmierci telewizji są mocno przesadzone. Zwłaszcza jeśli mówimy o reklamie.

Dobrze znany blok reklamowy wyewoluował. Można już adresować kampanie nie tylko do osób mieszkających w danej miejscowości, ale i spełniających określone kryteria.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się