Patrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki HeyahPatrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki HeyahPatrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki HeyahPatrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki Heyah
Jest nowa łapa. A czy będzie jakaś rebelia w nowej wersji? (fot. kadry ze spotów Heyah i Heyah 01)

Patrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki Heyah

Patrz, jaka fajna łapa. Wzloty i upadki marki Heyah
Jakub Müller

Jakub Müller

-

redaktor, Marketing przy Kawie

Jakub Müller

Jakub Müller

redaktor
Marketing przy Kawie

W branży marketingowej działa od 2005 roku. Autor kilkuset artykułów, felietonów, analiz i wywiadów w mediach internetowych i drukowanych. Współtwórca strategii marketingowych i prelegent na konferencjach branżowych. Wykładowca studiów podyplomowych z zakresu mediów i CSR-u.

Odświeżenie marki Heyah nawiązuje do debiutu brandu kilkanaście lat temu, przełomowego w historii polskiego marketingu. Ten debiut zwiastował trend dominujący do dzisiaj. Ale pokazywał także, jak trudno zarządzać marką rebeliantem. Historia Heyah jest właściwie historią ryzyka: i tego opłacalnego, i tego, które nie kończy się dobrze.

Nowy wizerunek i logo Heyah 01 pokazują, że Heyah wraca do korzeni. Deklaruje, że zmieni reguły gry. Oferuje model subskrypcyjny z płatnościami co drugi miesiąc oraz usługi bez limitów. Korzysta również z podobnych narzędzi, jak w 2004 roku. Jest więc teaser i hackowanie standardowo wyglądających reklam, przerywanych komunikatem odczytywanym przez nowy głos marki.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się