Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?
Cyfrowa reklama zewnętrzna napotyka opór. Czy słusznie? (fot. Marketing przy Kawie)

Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?

Miasta chcą być smart, ale boją się digitalu. Czy mają do tego powód?
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Nie można ich zablokować, pomniejszyć, przewinąć. Można na nich zobaczyć kampanie społeczne, komunikaty dla bezdomnych, jak i reklamy marek premium sprzedających za miliony. Reklamy w formacie digital out of home (DOOH) zyskują na popularności, ale napotykają sporą przeszkodę – uchwały krajobrazowe.

Nurt reklam digital out of home, czyli cyfrowych reklam zewnętrznych, jest coraz żywszy i coraz bardziej kreatywny. W polskim światku reklamy mówi się o tych formatach od przeszło dziesięciu lat, podkreślając ich z każdym rokiem lepsze wyniki.

Trudno się zresztą tym wynikom dziwić. Poruszanie się w coraz bardziej zakorkowanych polskich aglomeracjach zmusza nas do pozostawania w trasach dojazdowych przez około 3 godziny dziennie (najdłużej w „trybie out of home” pozostają mieszkańcy Lublina).

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się