Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach
Czy któraś z marek na półce kosmetycznej może przypaść mu do gustu? (fot. Pixabay)

Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach

Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach
Paulina Goch-Kenawy

Paulina Goch-Kenawy

-

Paulina Goch-Kenawy

Paulina Goch-Kenawy

Semiotyk z 9-letnim doświadczeniem w obszarze badań i analiz komercyjnych. Pracuje jako ekspert zewnętrzny – doradza agencjom i firmom. Wykłada także gościnnie w SWPS autorski przedmiot „Semiotyka w praktyce marketingowej i społecznej”. Przez 8 lat pracowała w Semiotic Solutions PL. Brała udział w licznych badaniach i projektach doradczych realizowanych dla polskich i globalnych marek (branże: FMCG, farmaceutyczna, telekomunikacyjna, finansowa, nowe media) czy na potrzeby administracji publicznej. Prowadzi blog Semiosfera.pl na temat semiotyki komercyjnej, kultury i designu.

Jeszcze do niedawna kultura nie podejmowała prawie w ogóle tematu męskiego ciała. Stanowiło ono narzędzie, a jego najistotniejszą cechą była siła mięśni i sprawność fizyczna. Ciało jako obiekt zabiegów, których celem jest troska lub estetyzacja, było postrzegane jako niemęskie.

Męskość funkcjonowała jeszcze do niedawna w opozycji do żeńskości. Ta sama reguła dotyczyła też kosmetyków dla mężczyzn, a w zasadzie wszystkich produktów, których głównym komunikowanym znaczeniem była męskość.

Weźmy np. opakowania papierosów sprzed piętnastu lat. Zarówno opakowania, jak i komunikacja opierała się na mówieniu i pokazywaniu, że męskość jest czymś opozycyjnym w stosunku do żeńskości.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się