Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykachMęskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach

Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach

Męskość w defensywie, czyli rzecz o męskich kosmetykach
Paulina Goch-Kenawy

Paulina Goch-Kenawy

-

Paulina Goch-Kenawy

Paulina Goch-Kenawy

Jeszcze do niedawna kultura nie podejmowała prawie w ogóle tematu męskiego ciała. Stanowiło ono narzędzie, a jego najistotniejszą cechą była siła mięśni i sprawność fizyczna. Ciało jako obiekt zabiegów, których celem jest troska lub estetyzacja, było postrzegane jako niemęskie.

Między męskością a żeńskością

Męskość funkcjonowała jeszcze do niedawna w opozycji do żeńskości. Ta sama reguła dotyczyła też kosmetyków dla mężczyzn, a w zasadzie wszystkich produktów, których głównym komunikowanym znaczeniem była męskość.

Weźmy na przykład opakowania papierosów sprzed piętnastu lat. Zarówno opakowania, jak i komunikacja opierała się na mówieniu i pokazywaniu, że męskość jest czymś opozycyjnym w stosunku do żeńskości.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zaprenumeruj newsletter aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów

Masz już konto? Zaloguj się