Marko, po co ci grupa?Marko, po co ci grupa?Marko, po co ci grupa?Marko, po co ci grupa?
Grupa na Facebooku – za i przeciw (fot. cirquedesprit/Fotolia.com)

Marko, po co ci grupa?

Marko, po co ci grupa?
Magdalena Kaczyńska

Magdalena Kaczyńska

-

account manager, FaceAddicted

Magdalena Kaczyńska

Magdalena Kaczyńska

account manager
FaceAddicted

Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej oraz Uniwersytetu Warszawskiego. W marketingu pracuje od sześciu lat, głównie w otoczeniu marek z sektora beauty. Realizowała różnego rodzaju kampanie (marketing 360 stopni), ale specjalizuje się w działaniach w social media oraz z influencerami. W przyszłości zamierza mieć własną markę kosmetyczną.

×

Obecnie możesz przeczytać

1 artykuł dziennie

Zaprenumeruj newsletter

aby otrzymać dostęp do 4915 artykułów

Masz już konto?
Zaloguj się
Niedawno Facebook udostępnił kolejne rozwiązanie m.in. dla firm – możliwość powiązania grupy z fan page’em marki. Jak to wygląda w praktyce? I czy warto się na to zdecydować? Rozważmy za i przeciw.

Grupę można stworzyć od nowa bądź powiązać z dotychczas istniejącą, jeśli jest się jej administratorem. Każda z możliwości jest prosta. Wystarczy wejść w edycję strony, dodać zakładkę grupy, a następie postępować zgodnie z komunikatami na ekranie.

Tylko po co marce grupa? Ma już stronę WWW, facebookowy fan page, kanał na YouTube, profil na Instagramie… Teraz doszedłby do tego kolejny kanał komunikacji. Należałoby znaleźć na niego miejsce zarówno w napiętym grafiku, jak i w budżecie, jeśli obsługą miałaby w pełni zająć się agencja.

Może więc nie warto w to inwestować? Jakie są zalety prowadzenia własnej grupy? Oto kilka najważniejszych.

Dialog z konsumentami

Grupa daje marce swobodną możliwość komunikacji z klientami. To miejsce, w którym można poznać ich oczekiwania, zadawać im pytania, przeprowadzać ankiety, angażować – a wszystko to w znacznie bardziej nieformalnej atmosferze aniżeli na oficjalnym fan page’u. Wszelkie badania marketingowe czy badania satysfakcji są kosztowne. W grupie można osiągnąć podobny cel praktycznie za darmo.

Realny feedback klienta

Marka jako pierwsza dowie się, że jej produkt jest uważany za bezsprzecznie najlepszy w swojej kategorii. Dowie się również, że inny z jej produktów nie spełnia oczekiwań. Na fan page’u też mogłaby się tego dowiedzieć, w grupie jednak wiadomość zwrotna będzie bardziej konstruktywna. Zwykle swoje głosy dołączy kilka osób, a więc można także mówić o opinii bardziej obiektywnej. Na ewentualną krytykę marka będzie mogła ekspresowo zareagować. Pokaże w ten sposób klientom, że są dla niej ważni.

Zasięg

Grupy wciąż zapewniają lepsze zasięgi niż fan pages. Trudno nie docenić tego aspektu, skoro wydatki na reklamę w mediach społecznościowych w firmach z roku na rok rosną.

Angażowanie, inspirowanie

Edukacyjny aspekt grup jest nie do przecenienia. Internauci uwielbiają wymieniać się doświadczeniem, wiedzą i opiniami o produktach z obszarów, które ich interesują. Na przykład wśród kobiet gorącym tematem rozmów online jest uroda. Grupy fanek naturalnych kosmetyków, mistrzyń makijażu czy samodzielnego robienia hybryd są aktywne niemalże non stop. Największe mają nawet po kilkaset tysięcy członkiń, które wzajemnie sobie doradzają, pokazują efekty działania niektórych produktów, przed innymi zaś ostrzegają.

 

Spójrzmy teraz na podstawowe wady facebookowych grup. Nie można o nich zapominać.

Haters gonna hate

Aby dobrze czuć się w grupie, marka musi być w 100% pewna wysokiej jakości swojej oferty. Tutaj żadne produktowe uchybienie nie przejdzie. Owszem, wierni klienci gotowi są wybaczyć wadliwą partię produktu, zwłaszcza jeśli marka wszystko wyjaśni i weźmie na siebie odpowiedzialność. Nie wybaczą jednak produktów po prostu słabych. No i trzeba pamiętać, że wraz z Internetem wynaleziono hejterów.

Każda wpadka wybrzmi głośniej

Ewentualna komunikacyjna lub produktowa wpadka na pewno nie umknie członkom grupy, a wtedy będą oni chcieli ją skomentować. Informacja dotrze nawet do mniej zaangażowanych użytkowników.

Reklama produktów konkurencji

W grupie będą niejednokrotnie pojawiały się pozytywne opinie na temat produktów konkurencji. Marka będąca gospodarzem grupy nie będzie miała na to wpływu.

Warto pamiętać, że grupa to niepohamowany strumień interakcji z klientami. Jeśli marka jest na to gotowa, nie boi się krytyki i wie, że ma dobrą ofertę, może myśleć o grupach jako rozwiązaniu dla siebie.

Zanim przyjdzie czas na radość z korzyści, trzeba jeszcze uwzględnić kilka zasad przy zakładaniu grupy.

  1. Regulamin
    Jego ustalenie to nie pusta formalność, lecz konieczność. Regulamin to rzecz święta i trzeba go mieć, zwłaszcza w grupie. Staranność na tym etapie oszczędzi wielu dylematów i zadań moderatorowi.
  2. Nazwa
    Mało kto chciałby być członkiem grupy, która za nazwę ma logo firmy. Ale „Domowi mistrzowie rękodzieła”, „Miłośnicy naturalnej kuchni” czy „Klub pięknych paznokci” – to zupełnie co innego.
  3. Moderacja
    Dobry moderator jest jak dobry sędzia – praktycznie niewidoczny. Nie może pozwalać sobie na działanie pod wpływem emocji i np. kasowanie wypowiedzi, gdy nie są one najbardziej korzystne dla marki. Jeśli w grupie zabraknie swobody wymiany opinii i doświadczeń, zniknie sens korzystania z tego rozwiązania.