Kontrkultura głównego nurtuKontrkultura głównego nurtuKontrkultura głównego nurtuKontrkultura głównego nurtu

Kontrkultura głównego nurtu

Kontrkultura głównego nurtu
Tomasz Borejza

Tomasz Borejza

-

Tomasz Borejza

Tomasz Borejza

„Granice mojego języka są granicami mojego świata” – powiedział pewien mądry i często cytowany człowiek. I miał rację. Dziś granice rozszerzają się niezwykle szybko, bo główny nurt zaczyna mówić kontrkulturą, a w niej nie ma rzeczy nie do pomyślenia i nie do powiedzenia.

Jest taka anegdota. Gdy w Krakowie rozpoczynała się awantura o plany organizacji igrzysk olimpijskich i referendum, ważni politycy lubili sięgać po jeden argument. O postulacie przeprowadzenia referendum mówili: „To nie Szwajcaria. Tu się nie robi referendów”. Byli pewni, że to argument kluczowy. Taki, który zakończy dyskusję.

Dziesięć lat temu pewnie mieliby rację, ale tym razem odpowiedź brzmiała: „No to co, że nie Szwajcaria? A może właśnie dlatego to nie Szwajcaria, że nie robi się referendów”.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się