Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?
Użyteczność, wpasowanie w kontekst i historyczny przykład związany z ostrygami (fot. Pixabay)

Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?

Komunikacja natywna, czyli reklama bez reklamy. W czym tkwi sekret jej sukcesu?
Hanna Świątek

Hanna Świątek

-

business integration manager, Admetrics.pl

Hanna Świątek

Hanna Świątek

business integration manager
Admetrics.pl

Komunikaty natywne nie są żadną nowością. Swój początek miały około 1950 roku, czyli w czasach bez internetu, ale za to z kolorową telewizją (za oceanem), prasą drukowaną i billboardami. Do dziś wiele marek stosuje je jako element realizacji efektywnych działań marketingowych.

Za twórcę reklamy natywnej uznawany jest David Ogilvy, często nazywany ojcem reklamy. Jedna z pierwszych na świecie kampanii natywnych została zrealizowana dla marki piwa Guinness.

Treść komunikatu, który według pomysłu Ogilvy’ego przygotował copywriter Peter Geer, nie odnosiła się wprost do piwa. Tematem było dziewięć odmian ostryg, do których smacznym dodatkiem może być szklanka ciemnego trunku.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się