Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?
Czy nasze zakupy w pełni określają nas jako konsumentów? (fot. Pixabay)

Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?

Hybrydyzacja konsumpcji – czy jest się czego bać?
Maciej Olipra

Maciej Olipra

-

współzałożyciel, CEO, Global Shopper Marketing

Maciej Olipra

Maciej Olipra

współzałożyciel, CEO
Global Shopper Marketing

Od 15 lat związany z shopper marketingiem. Doświadczenie zdobywał w strukturach sprzedażowych oraz marketingowych międzynarodowych korporacji, m.in. u takich graczy jak Grupa Żywiec, Carlsberg czy Kompania Piwowarska.

Wkraczamy w erę konsumpcjonizmu hybrydowego. Takie stwierdzenie można znaleźć w aktualnych raportach firm badawczych, zajmujących się m.in. trendami. Brzmi intrygująco, a może i niepokojąco, prawda? Co się za tym kryje? Czy to nowość, na którą trzeba się przygotować?

Konsumpcjonizm hybrydowy (czy też hybrydyzacja zakupów) definiuje nas jako konsumentów i wskazuje na zmianę w naszym zachowaniu. W jej efekcie nasze wybory przy sklepowej półce są coraz trudniejsze do przewidzenia.

Bardzo trudno nas skategoryzować i wrzucić do jednego worka. Wynika to najczęściej z tego, że zaczęliśmy wybierać produkty z różnych kategorii cenowych, uzależniając nasze ostateczne decyzje od bieżącej potrzeby, a nie zasobności portfela.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się