Grzechy i grzeszki UberaGrzechy i grzeszki UberaGrzechy i grzeszki UberaGrzechy i grzeszki Ubera
Czy będzie to zwycięska forma rynkowego „disruption”? (fot. Pixabay)

Grzechy i grzeszki Ubera

Grzechy i grzeszki Ubera
Bartosz Nassalski

Bartosz Nassalski

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Bartosz Nassalski

Bartosz Nassalski

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Firma Uber rozpoczęła działalność w Warszawie w sierpniu 2014 roku. Poza stolicą słychać o niej jednak niewiele po fali branżowych zachwytów i kilku publikacjach w prasie. To zaskakujące, bo start-up z San Francisco jest dziś wart około 40 mld dolarów, działa w 215 miastach w 54 krajach oraz... co rusz zalicza PR-owe wpadki.

Uber to aplikacja mająca na celu skojarzenie kierowcy z pasażerem. Stanowi atrakcyjną cenowo alternatywę dla przejazdu taksówką. Kierowca Ubera formalnie nie jest przewoźnikiem, nie musi więc spełniać warunków koniecznych do tego, aby zostać taksówkarzem.

W przypadku polskim (a raczej warszawskim) oznacza to brak obowiązku zdawania egzaminów z topografii miasta oraz zdobywania licencji.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się