Dorosły Edek w krainie kredekDorosły Edek w krainie kredekDorosły Edek w krainie kredekDorosły Edek w krainie kredek
Nasze nowe, bezpieczne hobby (fot. Pixabay)

Dorosły Edek w krainie kredek

Dorosły Edek w krainie kredek
Agnieszka Jaszcz

Agnieszka Jaszcz

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Agnieszka Jaszcz

Agnieszka Jaszcz

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Niemal zabrakło kredek. Coś takiego zdarzyło się we Francji, później w Chinach, a następnie w Brazylii, Anglii i Stanach Zjednoczonych. Niecodzienne zjawisko objęło również Polskę. Na szczęście producenci kredek w porę dostrzegli zbliżający się kryzys i zatrudnili w swych fabrykach więcej pracowników. To był początek nowego trendu.

Wszystko za sprawą wielkiej popularności książek do kolorowania. Nikt się jej nie spodziewał. A już na pewno nie przewidziano tego, że miłośnikami takich książeczek staną się dorośli. Jak to się stało?
Kolorowanki – tak zaczynało się ich królestwo
Zaczęło się w małym londyńskim wydawnictwie Laurence King Publishing. To tam opublikowano pierwszą kolorowankę „Secret Garden”, do której ilustracje wykonała Johanna Basford.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się